Nowy baner na budynku NBP. "Ceny prawie się nie zmieniły"

"Już od 4 miesięcy ceny prawie się nie zmieniły" - informuje nowy, wielki baner wywieszony na ścianie budynku Narodowego Banku Polskiego. Tymczasem ekonomiści zwracają uwagę, że po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych, okazuje się, że inflacja bazowa wzrosła o 3,2 proc. w ostatnich czterech miesiącach, za które są dane.

Na gmachu Narodowego Banku Polskiego pojawił się nowy baner. "Dzięki NBP Polska jest na dobrej drodze, już od 4 miesięcy ceny prawie się nie zmieniły!" - taki napis można przeczytać na ogromnym plakacie wywieszonym na fasadzie siedziby banku centralnego.

Ekonomista Szkoły Głównej Handlowej Marcin Czaplicki zwrócił jednak uwagę, że spadki cen dotyczą żywności, a te w dużej mierze uzależnione są od sezonowości i pogody.

"Ceny w kategoriach bazowych, za które NBP de facto odpowiada wzrosły (wg oficjalnych danych) przez ostatnie 4M (za które są dane, tj. mar-cze) o 3,2%! Spadają ceny żywności." - napisał.

Reklama

Inflacja bazowa nadal wysoka

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego inflacja w lipcu wyniosła 10,8 proc., gdy w czerwcu było to jeszcze 11,5 proc. w ujęciu rocznym. Był to piąty miesiąc z rzędu, gdy zanotowano spadek inflacji, po tym gdy osiągnęła ona szczyt w lutym na poziomie 18,4 proc. 

Spadek inflacji w lipcu to głównie zasługa taniejących paliw - w ujęciu rocznym o 15,5 proc. W porównaniu do czerwca zdrożały one jednak o 0,4 proc. Tanieje też żywność - miesiąc do miesiąca o 1,2 proc., ale rok do roku wciąż ceny są wysoko - wzrosły o 15,6 proc. Ceny nośników energii - wynika z komunikatu GUS - nie zmieniły się miesiąc do miesiąca, ale rok do roku zdrożały o 16,7 proc.

Inaczej wygląda sytuacja w ujęciu miesiąc do miesiąca. W ujęciu miesięcznym dynamika cen - wynika ze wstępnego szacunku GUS - obniżyła się 0,2 proc. w lipcu. W maju i czerwcu wyniosła 0 proc. (ceny się nie zmieniły), natomiast w kwietniu ceny rosły w tempie 0,7 proc.

Jeszcze inaczej wygląda dynamika cen, gdy spojrzymy na tzw. inflację bazową, czyli po wyłączeniu cen żywności i energii, a więc czynników najbardziej zmiennych. Od marca do czerwca rosły one odpowiednio: 1,3 proc. w marcu, 1,2 proc. w kwietniu, 0,4 proc. w maju i 0,3 proc. w czerwcu (danych za lipiec jeszcze nie ma, NBP poda je 16 sierpnia) . Łącznie w tym okresie wzrost cen przekroczył 3 proc.  

To nie pierwszy tego typu baner, jaki zawisł na ścianie budynku NBP. W maju wywieszono napis wskazujący na przyczyny inflacji w Polsce. 

"Główne przyczyny inflacji to agresja rosyjska w Ukrainie i pandemia oraz jej skutki" - przekonywano. Dodano, że "Obciążanie NBP i rządu winą za wysoką inflację to narracja Kremla".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: NBP | Adam Glapiński | inflacja
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »