Reklama

Oczekiwania inflacyjne na poziomie najwyższym od 2004 r.

Oczekiwania inflacyjne konsumentów i producentów pozostają na bardzo wysokim poziomie, nieobserwowanym od 2004 r. - przekazało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Według analityków pogłębienie się takich zachowań może zmniejszyć popyt konsumpcyjny na tyle, że ograniczy również spiralę inflacyjną.

Jak wskazało w piątek BIEC, Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych, w styczniu 2022 r. wzrósł o 1,3 punktu wobec wartości sprzed miesiąca. "Wskaźnik rośnie nieprzerwanie od 18 miesięcy i osiąga kolejne szczyty" - wskazali analitycy.

BIEC zaznaczyło, że oczekiwania inflacyjne konsumentów i producentów ustabilizowały się, "jednak pozostają na bardzo wysokim poziomie".

Dodano, że blisko 92 proc. badanych konsumentów spodziewa się wzrostu cen w najbliższym roku. W tej grupie ubyło tych, którzy uważają, że ceny w najbliższym czasie będą rosły szybciej niż obecnie na rzecz sądzących, że ceny będę rosły w tempie dotychczas obserwowanym.

Reklama

Ekonomiści zwrócili uwagę, że tak wysoki poziom oczekiwań inflacyjnych konsumentów obserwowano ostatnio w 2004 r. "O utrwaleniu wysokich oczekiwań inflacyjnych konsumentów świadczyć może odnotowany po raz pierwszy od wielu miesięcy spadek odsetka tych konsumentów, którzy uważają, że obecnie jest dobry czas na dokonywanie zakupów dóbr trwałego użytku" - zaznaczyło BIEC.

Według BIEC oznacza to, że konsumenci przeszli do fazy powstrzymywania się od zakupów, uznając prawdopodobnie, że wzrost cen jest na tyle wysoki i powszechny, że strategia "zdążyć z zakupami przed inflacją" nie ma sensu. Dodali, że konsumenci coraz częściej "muszą dokonywać wyboru w strukturze swych zakupów", przesuwając je na rzecz tych dóbr i usług, na które muszą wydać swe pieniądze, rezygnując z części zakupów, które nie są niezbędne.

"Jeśli takie zachowania pogłębią się i utrwalą, może to zmniejszyć popyt konsumpcyjny na tyle, że ograniczy to również spiralę inflacyjną" - oceniło BIEC. Jak zastrzegło Biuro, na razie jest jednak zbyt wcześnie, aby stwierdzić, "że takie zjawisko będzie miało miejsce" - zastrzegli ekonomiści.

Biuro zwróciło uwagę, że o ile oczekiwania inflacyjne konsumentów silnie kształtowane są przez wysokość bieżącej inflacji, o tyle oczekiwania inflacyjne przedsiębiorców wyrażają ich plany kształtowania cen na towary i najprawdopodobniej będą realizowane.

"W ostatnich dwóch miesiącach przewaga odsetka firm planujących w najbliższym czasie podnosić ceny nad odsetkiem firm zamierzających je obniżyć sięgnęła ok. 35 proc. i jest to najwyższy poziom wskaźnika oczekiwań inflacyjnych od 1994 r." - podkreślono w analizie BIEC.

Dodano, że spośród 22 przedstawicieli poszczególnych branż we wszystkich dominują zamiary podnoszenia cen, a najsilniejsze są w przemyśle papierniczym, chemicznym, metalowym i tworzyw sztucznych.

Wyjaśniono, że utrzymywanie się wysokich i rosnących oczekiwań inflacyjnych wśród producentów to przede wszystkim konsekwencja wzrostu kosztów prowadzenia działalności gospodarczej, w tym: wzrostu cen surowców, kosztów zatrudnienia oraz wzrostu obciążeń podatkowych.

"Średnioroczna dynamika cen producentów przekroczyła w listopadzie ubiegłego roku 13 proc. i w kolejnych miesiącach wskaźnik PPI najprawdopodobniej będzie dalej rósł" - oceniono.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »