Reklama

OFE: Rząd wybrał bezpieczną drogę?

Premier Donald Tusk uważa, że w sprawie reformy emerytalnej rząd wybrał "środkową drogę", możliwie bezpieczną dla finansów publicznych oraz dla przyszłych i obecnych emerytów.

Premier Donald Tusk uważa, że w sprawie reformy emerytalnej rząd wybrał "środkową drogę", możliwie bezpieczną dla finansów publicznych oraz dla przyszłych i obecnych emerytów.

- W dużo mniejszym stopniu boję się o materialną przyszłość dzisiejszych nastolatków niż o obecnych emerytów, a zwłaszcza tych, którzy otrzymują minimalną emeryturę - mówił Tusk w niedzielę wieczorem w TVP Info.

Zdaniem premiera obecnie najważniejszą kwestią jest to, skąd wziąć pieniądze na system emerytalny i - jak zaznaczył - problem ten dotyczy nie tylko Polski.

Reklama

Przyznał, że w sprawie przyszłości OFE są różne stanowiska. Jednak wyraził nadzieję, że za kilka dni nawet najbardziej "zawzięci" komentatorzy i eksperci porównując rozwiązania np. Estonii czy Węgier, przyznają, że Polska "idzie środkową drogą, możliwie bezpieczną dla finansów publicznych i dla emerytów dzisiejszych i przyszłych".

Zdaniem Tuska polska propozycja zmian w OFE jest szukaniem zrównoważonych sposobów oszczędzania poprzez redukowanie wydatków publicznych. Podkreślił, że pytaniem jest, czy lepiej zastosować umiarkowany manewr, w którym nie zabiera się ludziom pieniędzy, czy ich szukać np. w podatkach.

Zaznaczył, że po wejściu w życie zmian pieniądze będą nadal przywiązane do konta emerytalnego Polaków, państwo ich nie zabierze, ale dzięki temu dług publiczny będzie niższy. Dodał, że jest to konieczne ze względu na spełnienie kryteriów z Maastricht czy groźbę utraty środków europejskich, gdyby Polska przekroczyła deficyt ponad miarę.

W czwartek premier zapowiedział, że Otwarte Fundusze Emerytalne będą otrzymywać 2,3 proc. składek zamiast 7,3 proc. Pozostałe 5 proc. trafi na indywidualne konta osobiste zarządzane przez ZUS. Dzięki temu OFE nie będą zwiększać długu państwa.

Rostowski za dziedziczeniem emerytury w części ZUS-owskiej II filaru

Minister finansów Jacek Rostowski opowiedział się za dziedziczeniem składki na emeryturę w tzw. części ZUS-owskiej drugiego filaru lub wprowadzeniem równoważnego świadczenia.

- Nad dziedziczeniem pracujemy, jeżeli będzie to możliwe (...), to ja byłbym za dziedziczeniem. Jeżeli okaże się, że reguły statystyczne na to nie pozwolą, to opracujemy drugi mechanizm (...) zapewnienie innego rodzaju świadczenia, które miałoby bardzo podobny skutek - powiedział Rostowski w Radiu ZET.

Minister finansów powiedział, że środki zapisane w ZUS będą waloryzowane według wzrostu nominalnego PKB, "czyli znacząco więcej niż oprocentowanie obligacji skarbowych, które były głównym instrumentem, w który inwestowały OFE".

Premier Donald Tusk zapowiedział w czwartek, że Otwarte Fundusze Emerytalne będą otrzymywać 2,3 proc. składek zamiast 7,3 proc. Pozostałe 5 proc. trafi na indywidualne konta osobiste zarządzane przez ZUS. Premier wyraził nadzieję, że w styczniu projekt wraz ze szczegółowym opisem skutków finansowych trafi do parlamentu. Rząd chce, by zmiany obowiązywały od 1 kwietnia 2011 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »