Austriacki Erste Group kupił w zeszłym roku 49 proc. akcji Santander Bank Polska za 7 mld euro. Choć w styczniu tego roku akcjonariusze zdecydowali o zmianie nazwy banku, nie została ona jeszcze wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego. Dlatego Santander pozostaje nadal Santanderem i tak będziemy go nazywać, choć właścicielem jest już Erste.
- Erste Group kupił Santander BP oceniając korzystne perspektywy wzrostu Polski (…). Uznał, że to środowisko sprzyja inwestycjom długofalowym - powiedział na konferencji prasowej poświęconej prezentacji wyników za zeszły rok prezes polskiego banku Michał Gajewski.
Austriacki Erste ma silną, budowaną od początku lat 90. sieć spółek zależnych w Europie Środkowo-Wschodniej. Do tej układanki brakowało mu polskiego banku. Ale silna obecność austriackiej grupy w naszym regionie ma też przynieść korzyści polskim klientom. I właśnie silna obecność Ersted w naszym regionie ma im dostarczyć tej wartości.
- Ekspansja międzynarodowa klientów polskich zaczyna się od naszego regionu. Tutaj widzimy ogromny potencjał (…). Klienci chcą mieć jeden bank, który będzie obsługiwał cały region - powiedział Michał Gajewski.
Prezes dodał, że bank przeprowadził ćwiczenie polegające na porównaniu ilu jego klientów prowadzi biznesy w Europie Środkowo-Wschodniej, a ilu na tych rynkach, na których skoncentrowana jest była hiszpańska spółka-matka. Obszary strategiczne dla Santandera to rynek hiszpański, gdzie boryka się z bardzo silna konkurencją i zaciekle musi bronić swojej pozycji numer 1, USA i Meksyk, Wielka Brytania oraz Ameryka Południowa. Z badania wynikło, że nasz region jest znacznie ważniejszy dla polskich klientów niż te, które są strategiczne dla Santandera.
Mimo to Santander i Ersted zawarły porozumienie o strategicznej współpracy, polegającej m.in. na tym, że klienci obu instytucji i ich spółek będą mieć wzajemnie dostęp do rynków, na których obie grupy prowadzą działalność.
- Pierwsze transakcje są zawierane (…), klienci mają dostęp do Santandera i lokalnych banków Santandera - powiedział Michał Gajewski.
Odporność na spadek stóp
Pomimo spadku stóp procentowych w ubiegłym roku o 175 punktów bazowych Santander BP miał w 2025 roku o 4 proc. lepszy wynik odsetkowy niż w roku poprzednim. Wyniósł on 12,7 mld zł.
- W każdym kwartale wynik utrzymuje się na podobnym poziomie pomimo obniżek stóp procentowych - powiedział Michał Gajewski.
- Bardzo ważne było budowanie odporności na spadek stóp (…). Sprzedawaliśmy dużą część (kredytów) po stropie stałej, hedżowaliśmy nasze pozycje (…). To pokazuje, że potrafimy myśleć do przodu, wydarzenia nas nie zaskakują - dodał.
W roku 2023 i 2024 wzrost stóp procentowych i ich stabilizacja na wysokim poziomie przyniosły bankom ogromne zyski. Do tego dołożyła się nadpłynność sektora bankowego, która pozwoliła pozyskiwać pieniądze z depozytów, głównie na rachunkach bieżących po minimalnym koszcie. W oczekiwaniu na cykl łagodzenia polityki pieniężnej banki wykorzystały wiele mechanizmów, które pozwoliły - choć oczywiście na pewien czas - przed spadkiem stóp się zabezpieczyć.
Wiceprezes Maciej Reluga powiedział, że bank od wielu lat pracował nad zabezpieczeniem się przed cyklem łagodzenia. Jeszcze kilka lat temu wrażliwość wyniku odsetkowego na spadek stóp procentowych o 100 punktów bazowych szacował na jeden miliard zł, obecnie jest to ok. 250 mln zł.
- Wynik odsetkowy to efekt naszych działań z kilku ostatnich lat (…). Nasz wynik w przeszłości był znacznie bardziej wrażliwy na spadek stóp. Teraz udział kredytów na stałą stopę na koniec zeszłego roku wynosił 58 proc. (…), a było ok. 5 proc. To wszystko stabilizowało nam wynik - powiedział.
- Teraz mamy wrażliwość (na spadek stóp) czterokrotnie mniejszą. Kontynuujemy to, odnawiamy transakcje hedżingowe (…). Mamy znacząco obniżoną (…) wrażliwość (na spadek stóp), a jednocześnie wzrost bilansu na relatywnie wysokiej marż. Dzięki temu wynik się trzyma - dodał.
Co będzie z dywidendą
Wartość kredytów brutto w bilansie banku wzrosła w ubiegłym roku do 167 mld zł, czyli o 4 proc.
Santander BP osiągnął też najwyższy w swojej historii wynik z tytuły prowizji w wysokości 2,95 mld zł. Bank miał również najniższe w swojej historii koszty ryzyka, które za zeszły rok wyniosły 37 punktów bazowych.
Michał Gajewski powiedział, że bank spełnia kryterium do wypłaty 75 proc. zysku na dywidendę zgodnie z zaleceniami dotyczącymi polityki dywidendowej Komisji Nadzoru Finansowego. Do dywidendy uprawnieni będą akcjonariusze posiadający akcje w dniu dywidendy, a więc do 49 proc. wypłaty nowy właściciel banku.
Przedstawiciele Santander BP zasugerowali jednak, że Erste nie musi zależeć na wypłacie dywidendy w gotówce, a może chcieć ją przeznaczyć na wzmocnienie kapitału polskiej spółki zależnej. Jeśli zamiast wypłaty dywidendy wzmocniony zostałby kapitał, Erste i tak będzie go konsolidował w swoim bilansie, a więc na tym nie straci.
Równocześnie w środę wyniki ogłosiła hiszpańska grupa Santander, 23. największy bank globalny na liście Rady Stabilności Finansowej G20. Grupa miała w ubiegłym roku 14,1 mld euro zysku netto, co oznacza wzrost o 12 proc. rok do roku. Wynik odsetkowy grupy spadł o 3 proc. do 45,4 mld euro.
Jacek Ramotowski












