Pół miliarda złotych kary

W poniedziałek uprawomocniła się kara w wysokości prawie pół miliarda złotych dla spółki J&S Energy. Jeśli firma nie zapłaci jej w ciągu tygodnia, wejdzie do niej komornik.

W poniedziałek uprawomocniła się kara w wysokości prawie pół miliarda złotych dla spółki J&S Energy. Jeśli firma nie zapłaci jej w ciągu tygodnia, wejdzie do niej komornik.

Tymczasem J&S Energy uważa, że kara nie jest prawomocna. Spółka zaskarżyła do WSA decyzję ministra gospodarki o podtrzymaniu kary nałożonej na nią przez ARM.

Jak powiedział w poniedziałek po południu PAP Piotr Kruk z Agencji Rezerw Materiałowych (ARM), która nałożyła karę na J&S Energy, Agencja, mimo uprawomocnienia się decyzji o karze, pieniędzy nie otrzymała. Wyjaśnił, że jeśli pieniądze nie wpłyną, we wtorek Agencja wyśle J&S upomnienie. Po tygodniu, jeśli pieniędzy nadal nie będzie, ARM wystąpi do komornika o ściągnięcie należności.

Reklama

Kruk zaznaczył, że procedura ściągnięcia należności toczy się niezależnie od ewentualnego zaskarżenia decyzji w sądzie administracyjnym.

Innego zdania jest J&S Energy. - Agencja Rezerw Materiałowych (ARM) wprowadza opinię publiczną w błąd twierdząc, że decyzja Ministra Gospodarki o podtrzymaniu nałożonej przez ARM na J&S Energy SA kary jest prawomocna i nadaje się do wykonania w drodze egzekucji. Decyzja Ministra Gospodarki nie jest prawomocna. Spółce przysługuje prawo do zaskarżenia tej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w ciągu 30 dni od jej wydania przez Ministra - poinformowało w komunikacie biuro prasowe J&S Energy.

"Rozpoczęcie przez ARM egzekucji należności przed podjęciem przez sąd prawomocnego rozstrzygnięcia będzie skutkować dochodzeniem przez Spółkę wysokich odszkodowań od Skarbu Państwa, nawet znacznie przekraczających wartość nałożonej kary. Decyzja ARM nie jest sprawiedliwa, Spółka będzie dochodzić sprawiedliwości na drodze sądowej. J&S Energy SA zaskarżyła dziś do WSA decyzję Ministra Gospodarki o podtrzymaniu kary nałożonej na nią przez ARM. Spółka złożyła wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji Ministra Gospodarki, chociaż obowiązek zapłaty kary nie jest wymagalny" - czytamy w komunikacie.

W październiku 2007 r. ówczesny wiceminister gospodarki Piotr Naimski informował, że ARM stwierdziła, iż na koniec lipca 2007 r. J&S nie posiadała wymaganych zapasów paliw. Obowiązek taki nakłada ustawa, a Agencja zobowiązana jest do kontroli nad zapasami paliw. Prezes ARM nałożył wówczas na J&S Energy karę w wysokości 461 mln 696 tys. zł.

Karę 14 grudnia 2007 r. anulował obecny wicepremier Waldemar Pawlak, argumentując, że przy jej nakładaniu doszło do błędów proceduralnych.

5 lutego br. ARM wszczęła postępowanie w tej sprawie. Po jego zakończeniu - 3 kwietnia - Agencja wymierzyła spółce J&S karę w wysokości ok. 462 mln zł. 17 kwietnia spółka złożyła do ministra gospodarki odwołanie od decyzji ARM. Pawlak utrzymał karę, ale obniżył jej kwotę o 10 mln zł.

6 czerwca właściciel J&S Energy - Mercuria Energy Group oświadczyła, że zaskarży do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego decyzję ministra o podtrzymaniu kary nałożonej za brak obowiązkowych zapasów. Chce też dochodzenia odszkodowań w procesie arbitrażowym zgodnie z zapisami międzynarodowego traktatu Karty Energetycznej.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: miliardy | kara | Mustafa | agencja | J&S
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »