Sprawę dronów bojowych Shahed 136, do których części miały trafiać niebezpośrednio z Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego (WSK) w Poznaniu, jako pierwsze nagłośniło Radio ZET. Chodziło o pompę paliwową do irańskich bezzałogowców wykorzystywanych przez Rosjan podczas wojny na Ukrainie (takie drony miały także wlecieć w polską przestrzeń powietrzną we wrześniu ubiegłego roku).
WSK Poznań miała sprzedawać wspomniane pompy paliwowe firmie Iran Motorsazan Company, która zajmuje się produkcją ciągników rolniczych. Następnie pompy miały być przekazywane do irańskich zakładów, gdzie produkowane są wojskowe drony. Później gotowe bezzałogowce kupowane były przez Rosję. Sprawę wykryła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i w lutym 2023 roku śledczy postawili zarzuty prezes WSK Poznań. Dobrowolnie poddała się karze.
Teraz poznańskie WSK znalazły się w poważnym kryzysie. Powodem są problemy finansowe związane z między innymi brakiem wystarczającej liczby zamówień.
Dramatyczna sytuacja poznańskiego WSK. Połowa załogi do zwolnienia
- Sytuacja spółki jest dramatyczna - stwierdził cytowany przez "Głos Wielkopolski" Damian Czarnecki, przewodniczący Związku Zawodowego "Metalowcy". - Nie ma płynności finansowej i na tym cierpią pracownicy. Obecnie zatrudniamy około 120 osób, z czego połowa ma być zwolnionych, niezależnie od stanowiska i zaszeregowania - dodał.
Przedstawiciele kadry inżynierskiej poznańskiego WSK tłumaczą, że kryzysowa sytuacja firma ma swoje przyczyny m.in. w utracie rynków zbytu w krajach objętych sankcjami (wspomniany Iran).














