- Dzisiaj to jest 120 tys. zł. W listopadzie, grudniu nauczyciele, pielęgniarki, klasa średnia mają nawet minus 3 tys. przed Wigilią. (...) Od lat wszyscy wiedzą, że to jest złe, więc zacznijmy pierwszy krok, na przykład plus 20 tys. zł (...) do 140 tys. i zmodyfikujmy ryczałt - powiedziała na antenie TVP Info, dodając, że jest gotowa do rozmów rządowych i koalicyjnych w tej sprawie. Zapowiedziała, że w przypadku braku osiągnięcia kompromisu Polska 2050 wniesie swój projekt ustawy w tej sprawie.
Resort finansów nie chce zmieniać progu podatkowego
Wszystko wskazuje na to, że do zgody w rządzie nie dojdzie. Resort finansów jest przeciwny podniesieniu kwoty progu podatkowego dla stawki 32 proc., kierując się sytuacją finansów publicznych.
"Obecne zasady, dotyczące ustalania wysokości podatku, respektują orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. Uwzględniają również stan finansów publicznych. Nie można bowiem zapominać, że podatek PIT stanowi źródło dochodów publicznych oraz, że Polska znajduje się w procedurze nadmiernego deficytu uruchomionej przez Radę UE w lipcu 2024 r. Wyjście z tej procedury wymaga od rządu realizacji planu naprawczego, którego celem jest sprowadzenie deficytu finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB oraz stabilizacja długu publicznego." - napisał wiceszef MF Jarosław Neneman w odpowiedzi na poselską interpelację.
Dodał, że Rada UE zaleciła Polsce realizację tego planu do 2028 roku.
Ile osób przekracza drugi próg podatkowy?
Wiceminister podkreślił, że resort finansów nie planuje w najbliższej przyszłości zmian w zakresie progu podatkowego. Jednocześnie przywołał dane statystyczne MF, z których wynika, że "na przestrzeni ostatnich 16 lat (2009-2024) wzrosła liczba podatników, którzy płacą podatek według stawki 32 proc, jednakże wzrost ten nie jest znaczny". To wartość około 6 pkt. proc. (0,4 proc. średniorocznie).
"Dane z zeznań podatkowych nie potwierdzają zatem, jakoby dynamiczny wzrost minimalnego wynagrodzenia, który miał miejsce od 2020 r., spowodował istotny wzrost obciążeń podatkowych, tym bardziej, że w przypadku "typowej" osoby zatrudnionej na umowie o pracę, której przysługują "podstawowe" koszty uzyskania przychodów wynoszące 3000 zł rocznie i niekorzystającej z żadnych dodatkowych ulg, ani preferencji, przekroczenie progu dochodowego (120 000 zł) następuje dopiero przy osiągnięciu średniego miesięcznego wynagrodzenia brutto na poziomie ok. 11 878 zł miesięcznie." - zaznaczył minister.
Neneman uznał, że podwyższenie drugiego progu podatkowego byłoby "nierozważne" z punktu widzenia dbałości o stan finansów państwa.












