"PB" przypomniał, że w opinii ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego nie ma poparcia społecznego dla nowych podatków w Polsce. Dotyczy również tzw. podatku obronnego, czyli specjalnych rozwiązań, których celem byłoby zapewnienie finansowania wydatków na armię.
Wydatki i dochody na różnych poziomach
"Analitycy MFW zwracają uwagę, że wielkość wydatków odpowiada obecnie poziomom obserwowanym w krajach Europy Zachodniej, podczas gdy dochody pozostają bliższe tym w Europie Środkowej i Wschodniej" - wskazała gazeta.
"PB" zauważył, że wg Eurostatu dochody z podatków i składek na ubezpieczenie społeczne wyniosły w Polsce 37,6 proc. PKB. Plasuje to Polskę niemal w połowie zestawienia krajów Unii Europejskiej. Jesteśmy nieco poniżej unijnej średniej (40,4 proc. PKB), ale mniejsze wpływy od nas ma aż 13 krajów UE.
"Ale sytuacja diametralnie się zmienia, gdy oddzielimy wpływy z podatków od dochodów ze składek. Składki na ubezpieczenie to w pewnym sensie pieniądze znaczone. Można nimi finansować wypłaty świadczeń i rząd nie może ich dowolnie przeznaczać na przykład na zakupy uzbrojenia" - pisze "PB".
"Nie" dla podatku wojennego
Jak pisaliśmy w Interii Biznes z sondażu IBRiS przeprowadzonym na zlecenie "Rzeczpospolitej" w grudniu ubiegłego roku 2025 r. większość (58 proc.) respondentów sprzeciwiło się wprowadzeniu podatku wojennego. Chodzi o wprowadzenie tymczasowego podatku na modernizację armii w związku z rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji i wyższymi wydatkami na obronność.
Odpowiedź "raczej nie" wskazało 30,4 proc. respondentów, a "zdecydowanie nie" 27,4 proc. Pozytywnie pomysł oceniło ok. 32 proc. ankietowanych (24,2 proc. "raczej tak" i 8,2 proc. "zdecydowanie tak"). Brak zdania zadeklarowało 9,1 proc.
To wyraźny sygnał, że mimo rosnących wydatków na wojsko większość Polaków nie chce nowych obciążeń fiskalnych, nawet jeśli miałyby one charakter czasowy i celowy.













