Zgodnie z ustaleniami między rządami Polski i Szwecji Marynarka Wojenna otrzyma trzy nowe okręty podwodne - budowane przez Saaba okręty klasy A26 Blekinge. Koszt szacowany jest na ok. 10 mld zł.
"To jest budowanie architektury bezpieczeństwa na Bałtyku"
- Dzisiaj po decyzji, którą podjęła Rada Ministrów w ostatnich dniach listopada, po kilku dniach rozmów między rządem Polski a Szwecji podpisujemy umowę na wykonanie okrętów podwodnych, na zakup zdolności do operowania pod wodą, na szkolenie, treningi, serwisowanie, ale też na sprzedaż polskiego sprzętu dla Szwecji. Podpisujemy umowę na trzy okręty podwodne A-26, na wykorzystanie gap-fillera A-17. Jeden i drugi jest produkcji szwedzkiej, ale przy współudziale zdolności polskiego przemysłu zbrojeniowego, inwestycji w polski przemysł zbrojeniowy, polskie stocznie - powiedział szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Podkreślił, że umowa ma "zmienić oblicze Sił Zbrojnych RP".
- To nie jest zakup tylko i wyłącznie okrętów podwodnych czy wymiana myśli technologicznej, transfer technologii, sprzętu. To jest budowanie architektury bezpieczeństwa na Bałtyku. Ten wektor polskiego bezpieczeństwa zwrócony na północ, w kierunku państw Skandynawii, w kierunku państw bałtyckiego jest naszą wspólną filozofią - podkreślił.
Polska zacieśnia relacje ze Szwecją
Minister obrony Szwecji Pål Jonson ocenił, że więzi polsko-szwedzkie "nigdy nie były silniejsze niż dzisiaj".
- To coś więcej niż tylko umowa. To zobowiązanie między sojusznikami i przyjaciółmi do pogłębienia naszej współpracy politycznej, wojskowej i przemysłowej. Cieszymy się, że Polska wybrała szwedzkie okręty podwodne i że jest to prawdziwe partnerstwo również dla naszych dwóch krajów. Moim zdaniem nie byłoby to możliwe, gdybyśmy byli nie tylko partnerami, ale także prawdziwymi sojusznikami w NATO - podkreślił.
Dodał, że Polska jest dla Szwecji wzorem jeśli chodzi o inwestycje w obronność.
- To, co robicie teraz, przewodząc Europie w zakresie inwestycji w obronność i uzbrojenie, jest niezbędne dla bezpieczeństwa całej Europy - powiedział.
"Nie ma bezpiecznego Bałtyku bez sojuszu polsko-szwedzkiego"
Wicepremier wskazał na możliwość wzajemnego korzystania ze swoich portów, wspólnego szkolenia, treningu.
- To są wielkie, wspólne gwarancje bezpieczeństwa. Szwecja dla Polski jest wspaniałym sojusznikiem. Doświadczyliśmy już tego w pierwszych dniach od waszego wejścia do NATO. (...) Dzisiaj wspólnie ze Szwecją będziemy sprawować dowództwo na Bałtyku. Nie ma bezpiecznego Bałtyku bez sojuszu polsko-szwedzkiego. (...) Ta umowa jest czymś więcej niż umową na kolejny sprzęt wojskowy. (...) To jest jedna z kluczowych umów dla całego NATO i Unii Europejskiej - ocenił Kosiniak-Kamysz.
"Zgodnie z memorandum zakup okrętów będzie opierał się o kompleksowy zakup uzbrojenia dedykowanego okrętom A26 i logistyki. Dzięki MoU polski przemysł obronny poprzez transfer technologii wzbogaci się o zdolności obsług, napraw i przeglądów okrętów i dedykowanego uzbrojenia w całym cyklu życia okrętów, a strona szwedzka zobowiązuje się do włączenia polskich podmiotów zbrojeniowych w proces produkcji uzbrojenia dla szwedzkiej armii, pozwalając tym samym na zwiększenie atrakcyjności i konkurencyjności. Przewiduje się m.in. wykorzystanie polskich podzespołów, komponentów w szwedzkich platformach uzbrojenia" - wskazało MON.
Marynarka Wojenna wkrótce rozpocznie szkolenie
Obecnie dwa okręty klasy Blekinge powstają w stoczni Saab-Kockums w Karlskronie na południu Szwecji; mają one w najbliższych latach wejść do służby w szwedzkiej marynarce wojennej - Svenska Marinen, by zastąpić obecnie wykorzystywane okręty klasy A19 Gotland, pozostające w służbie od lat 90.
Poza sprzedażą okrętów do Polski i zacieśnieniem współpracy przemysłów obronnych szwedzka oferta w programie Orka obejmuje także tzw. okręt przejściowy, (gap filler), czyli rozwiązanie pomostowe, na mocy którego polscy marynarze mieliby w przyszłym roku rozpocząć szkolenia "na sucho", a od 2027 r. otrzymać dostęp do jednego ze starszych okrętów podwodnych, które obecnie są w szwedzkiej służbie - typu A17 lub A19, czyli "przodków" A26.
Jak przekazał w rozmowie z Interią Biznes Mats Wicksell, szef obszaru biznesowego Saab Kockums, spółka jest "pewna harmonogramu". Zakłada on dostarczenie Polsce wszystkich jednostek w ciągu ok. 10 lat od podpisania porozumienia. Umowa wykonawcza z Saabem planowana jest na II kwartał 2026 roku.
Czym są okręty A26 Blekinge?
Okręty A26 Blekinge - które są pierwszymi okrętami podwodnymi powstającymi w Szwecji od przeszło 20 lat - są zaprojektowane w oparciu o poprzednie konstrukcje stoczni Saab Kockums. Posiadają one konstrukcję modułową - kadłub złożony z pięciu sekcji - wyposażone są w napęd diesel-elektryczny, a także moduł napędu niezależnego od powietrza atmosferycznego (AIP) - w postaci tzw. silnika Stirlinga - zwiększający możliwości długiego przebywania w zanurzeniu. Do spalania oleju napędowego w tym napędzie wykorzystywany jest przechowywany na okręcie ciekły tlen.
Zastosowanie tego rodzaju rozwiązania sprawia, że okręt przez dłuższy czas - nawet kilka tygodni - może pozostawać zanurzony, np. ukryty na dnie morza. Wyporność okrętu pod wodą wynosi ok. 1900 ton, ma on około 66 m długości i niemal 7 m szerokości. Załoga liczy od 17 do 26 marynarzy.
Obecnie polscy marynarze dysponują jednym, przestarzałym okrętem ORP "Orzeł", zbudowanym w 1985 roku w ZSRR. Od kilku lat okręt ten regularnie wymaga napraw, a w przypadku jego ewentualnego wycofania ze służby w Marynarce Wojennej nie będzie już - jeżeli do skutku nie dojdzie propozycja Szwecji - żadnego sprzętu, na którym mogliby szkolić się czy choćby podtrzymywać zdolności marynarze okrętów podwodnych.














