Konflikt na Bliskim Wschodzie spowodował największe perturbacje w ruchu lotniczym w regionie Zatoki Perskiej od czasu pandemii COVID-19. Ataki rakietowe i dronów oraz zamknięcie przestrzeni powietrznej poważnie zakłóciły działalność komercyjnych linii lotniczych. Agencja z Kataru, Al Jazeera poinformowała, że od 28 lutego do 9 marca wstrzymano tam ponad 40 tysięcy lotów.
Tysiące podróżnych czeka. Popyt na prywatne loty
W rejonie konfliktu utknęło tysiące podróżnych. Nie tylko turystów, ale też pracowników firm oraz osób, które wracały z Malediwów, Tajlandii czy Indonezji i miały przesiadkę w ZEA. Jak na początku marca podawała agencja Reuters, na pomoc w powrocie do domów czekało w krajach Bliskiego Wschodu około 115 tys. Australijczyków i 400 tys. Francuzów. PAP donosił zaś o kilkunastu tysiącach Polaków.
Tylko części podróżnych udało się powrócić do krajów. Ponieważ rejsów komercyjnych jest wciąż mało, w ostatnich dniach znacznie wzrosło zapotrzebowanie na prywatne czartery. O dużym popycie na ten środek łączności donosił w rozmowie z telewizją CNN prezes i założyciel firmy AirX oferującej prywatne odrzutowce, John Matthews.
Przyznał, że codziennie trafiają do niego petycje o prywatne loty. "Z prośbami o wynajem maszyn zwracają się do nas rodziny o bardzo wysokich dochodach, międzynarodowe korporacje szukające środka transportu dla swojej kadry kierowniczej wyższego szczebla, a także większe grupy, takie jak drużyny sportowe i ekipy filmowe" - wylicza Matthews.
Prywatnym odrzutowcem do domu. Tylko dla nielicznych
Przed konfliktem, przelot prywatnym, 12-osobowym samolotem z rejonu Bliskiego Wschodu do Europy kosztował około 60 tys. dolarów. Teraz za taki sam rejs trzeba zapłacić co najmniej 145 tys. dolarów. "To wzrost o 142 proc." - wskazuje w rozmowie z CNN dyrektor generalny prywatnej firmy czarterowej SHY Aviation Bernardus Vorster. Przyznał, że przed końcem lutego jego firma realizowała od 10 do 15 lotów prywatnymi odrzutowcami dziennie. Teraz, zdarza się, że w ciągu doby trafia około stu zleceń.
Rekordową kwotę zapłacono za samolot ze stoma rozkładanymi do pozycji leżącej siedzeniami. Zleceniodawca zapłacił za lot z Bliskiego Wschodu do Europy milion euro. O podpisaniu umowy czarterowej poinformował prezes AirX. Dodał, że prywatne samoloty zwykle startują w Dubaju i po pięciu godzinach lądują w Stambule. Innymi popularnymi destynacjami są Ateny i Bombaj.
Zdaniem ekspertów, do wyższych niż zwykle cen prywatnych lotów przyczyniły się: większy popyt, ograniczona liczba dostępnych samolotów i wyższe koszty ubezpieczeń. Dodatkową przyczyną jest również fakt, że w zdecydowanej większości przypadków samoloty wracają do regionu puste, co oznacza, że klienci płacą za oba kierunki podróży. Zwracają jednak uwagę, że prywatne loty nie rozwiążą skomplikowanej sytuacji lotniczej w Zatoce Perskiej i na Bliskim Wschodzie.













