Przez lata położone w Pirenejach księstwo, które nie należy do Unii Europejskiej, uchodziło za raj podatkowy. Wielu mieszkańców Europy, pragnących ominąć daniny, lokowało pieniądze w tamtejszych bankach. Płacone tam podatki wciąż należą do najniższych na Starym Kontynencie. Zwolnienie z opłat obejmuje zarabiających do 24 tys. euro rocznie (ponad 100 tys. zł). A największy próg, dla tych, których pensje przekraczają w ciągu roku 40 tys. euro, wynosi 10 proc. Zaś stawka VAT (IGI) - 4,5 proc.
Andora podnosi poprzeczkę. Koniec z rajem podatkowym
Dlatego wielu Europejczyków przenosiło do Andory swoje rezydencje podatkowe. Aby to zrobić, należało zainwestować 400 tys. euro i wpłacić w tamtejszym Urzędzie Finansowym (AFA) depozyt od 9500 euro do 47,5 tys. euro. Pieniądze te nie podlegały oprocentowaniu i były zwracane, kiedy rezydent zmieniał kraj. Z liberalnej polityki bankowej księstwa korzystali rosyjscy oligarchowie, celebryci czy politycy i ich rodziny, m.in. Marina, córka Silvio Berlusconiego i Cherie - żona Tony'ego Blaira.
Andora została wykreślona z listy rajów podatkowych i teraz tamtejszy parlament (zasiada w nim 28 osób) zaostrzył zasady osiedlania się w księstwie. Dotyczą przede wszystkim tych, którzy chcą mieć prawo pobytu, ale nie ubiegają się o pozwolenie na pracę. Zgodnie z nowymi przepisami, muszą zainwestować w księstwo milion euro lub wydać 800 tys. euro na dom lub mieszkanie. W ciągu roku mają mieszkać tam przez co najmniej 90 dni i mieć miesięczne zarobki na poziomie 300 proc. płacy minimalnej - co najmniej 4576 euro (około 20 tys. zł).
Surowe przepisy w Andorze. Ale nie dla wszystkich
Parlament zniósł też zwrotny depozyt wpłacany do AFA. Zastąpił go bezzwrotną darowizną na rzecz państwa. Wynosi ona 50 tys. euro dla głównego wnioskodawcy i 12 tys. euro dla każdej osoby na utrzymaniu. Obliczono, że czteroosobowa rodzina, oprócz inwestycji lub zakupu nieruchomości, będzie musiała przekazać za rzecz kasy Andory około 190 tys. euro - pieniądze na darowizny i podatki.
Ustawa zawiera jednak wyjątki - informuje El Periodic d'Andorra. Na dawnych zasadach mogą się osiedlać w księstwie wyczynowi sportowcy, artyści i naukowcy, pod warunkiem, że zostali zaklasyfikowani jako "osoby o szczególnym znaczeniu". Decyzję o przeprowadzce podjęło przed laty wielu kolarzy, kierowców rajdowych i MotoGP.
W opinii eksperta ds. preferencyjnych systemów podatkowych oraz opodatkowania w Andorze, na którego powołuje się hiszpański dziennik Expansión, Andora dąży do przekształcenia się z dostępnej alternatywy podatkowej w wysoce ekskluzywną jurysdykcję. "To nie jest prosta korekta polityki, lecz celowe repozycjonowanie" - powiedział hiszpańskiemu dziennikowi ekonomicznemu.












