Reklama

Rażące zaniedbania przy koncesji dla OLT Express

Przy wydawaniu koncesji dla linii lotniczych OLT Express doszło do rażących zaniedbań. Tak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, badającej sprawę przewoźnika.

Głównym udziałowcem OLT Express była firma Amber Gold, która okazała się być piramidą finansową. Oszukała kilka tysięcy klientów na terenie całego kraju.

W przypadku OLT Express szemrane źródła finansowania to nie wszystko. Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła też proces wydawania koncesji dla linii. "Urząd Lotnictwa Cywilnego nie egzekwował dokumentów niezbędnych do realizacji wniosków koncesyjnych" - poinformował w Opolu prezes NIK-u Krzysztof Kwiatkowski. Bezkrytycznie przyjmował też pewne dokumenty, takie jak plan gospodarczy OLT Express.

Reklama

"Po naszej kontroli ministerstwo transportu dokonało zmian personalnych i organizacyjnych w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego" - dodawał Krzysztof Kwiatkowski. Zapowiedział, że NIK będzie też przypominał ministerstwu transportu o potrzebie zmiany, niektórych przepisów, dotyczących bezpieczeństwa lotów.Najwyższa Izba Kontroli nie skierowała jednak do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.

_ _ _ _ _ _

Majątek OLT Express sprzedany

Wszystkie samoloty należące do upadłej linii szefa Amber Gold Marcina P. znalazły nowych właścicieli. Zysk ze sprzedaży pójdzie na spłatę długów. Od afery Amber Gold minął ponad rok. Kilkanaście tysięcy Polaków zamiast wysokich zysków z lokat w złocie, straciło swoje oszczędności.

By zapobiec tego typu sytuacjom, specjalna grupa robocza powołana przez Komitet Stabilności Finansowej proponuje wprowadzenie zmian w prawie. Chodzi o takie rozwiązania, które dotykać będą przede wszystkim tych, którzy podejmowali by próbę prowadzenia nielegalnej działalności parabankowej.

Chodzi także o uporządkowanie rynku tak zwanych firm pożyczkowych - mówi IAR Jerzy Bańka ze Związku Banków Polskich. Propozycji jest kilka - na przykład nowe kompetencja dla Komisji Nadzoru Finansowego: prawo do żądania od podmiotów prowadzących działalność parabankową informacji, które byłyby niezbędne do oceny czy jest ona legalna czy nie.

Przewiduje się także również odpowiednie przepisy, które wzmocnią współpracę pomiędzy instytucjami państwowymi,

UOKiK, KNF i prokuraturą, po to, by przepływ informacji był szybszy i pewniejszy. Kolejna grupa propozycji dotyczy bezpośrednio firm pożyczkowych, dla których przewiduje się specjalny rejestr. Byłby on prowadzony przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jerzy Bańka wyjaśnia, że bez wpisu, prowadzenie tego typu działalności nie byłoby możliwe.

Warunkiem jego uzyskania będzie posiadanie odpowiedniego kapitału - chodzi o co najmniej 60 tysięcy złotych. Związek Banków Polskich uważa, że to zdecydowanie za mało. Opowiada się za kwotą około miliona złotych. Ponad to, przewidziane są surowe wymogi kwalifikacyjne, które eliminowałby z grona osób zarządzających takim firmami ludzi, którzy byli skazani wyrokami karnymi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »