Rosyjska legenda pod wodzą szwedzkiego generała

Łada będzie nowoczesnym, dobrym i solidnym samochodem za niewygórowaną cenę - zapowiedział nowy szef koncernu AvtoVaz i nowy guru rosyjskiej motoryzacji Szwed Bo Andersson, który ze względu na przeszłość i metody pracy nazywany jest w fabryce w Togliatti szwedzkim generałem.

Andersson był do 1987 r. zawodowym oficerem szwedzkiej armii i, będąc w randze majora, zrezygnował z kariery wojskowej dla pracy w Saab Automobile, a po przejęciu zakładów przez General Motors został globalnym szefem zakupów koncernu. W 2009 r., kiedy Saab stał na skraju bankructwa, otrzymał propozycję z Rosji. Przez cztery lata był szefem fabryki GAZ w Niżnym Nowgorodzie i po spektakularnej restrukturyzacji i sukcesie został poproszony o objęcie funkcji szefa AvtoVaz osobiście przez samego Władimira Putina.

- Zmiany należy rozpoczynać od podstaw - zapowiedział Szwed i pierwsze, co zrobił po przyjściu w styczniu do nowego miejsca pracy, to udał się na halę produkcyjną i przeprowadził inspekcję... toalet i stołówek dla pracowników, i zarządził natychmiastowe remonty.

Reklama

- Pracownik musi identyfikować się z firmą, być z niej dumny i czuć się w miejscu pracy komfortowo, gdyż inaczej nie wytworzy produktów dobrej jakości. Aby to się udało, musi mieć dobre warunki pracy i płacy - wyjaśnia Andresson. Szwed jest pierwszym szefem w historii zakładów, który codziennie pojawia się przy liniach produkcyjnych i rozmawia z załogą. Tak, jak robią to szefowie w Szwecji.

- Po trzech miesiącach szwedzkich rządów zakłady w Togliatti przypominają fabryki Volvo i Saaba - stwierdzili dziennikarze gazety finansowej "Dagens Industri". Opisali jak Andersson codziennie o 7 rano robi 20-minutową "generalską" odprawę na stojąco i po wysłuchaniu raportów kadry zarządzającej natychmiast wydaje polecenia.

AvtoVaz od sześciu lat związany jest z Renault i Nissanem, które razem mają 50,1 proc. akcji lecz nie wykazywał zysków, a wręcz rosnące straty. Andersson natychmiast zwolnił połowę z 50 francuskich dyrektorów jako "mało efektywnych, zbyt drogich i zawsze nieobecnych w pracy". Na ich miejsca zatrudnił Rosjan dając im duże pole do działania i odpowiedzialne funkcje.

- W ten sposób rosyjscy dyrektorzy i inżynierowie ponownie poczuli się potrzebni, a nie wykorzystywani przez zagraniczny kapitał jako tania siła robocza - podkreślił Szwed w rozmowie z "Dagens Industri".

W marcu fabryka, po wprowadzeniu nowych surowych, szwedzkich norm jakościowych, osiągnęła nowy dzienny rekord produkcji, 2248 samochodów z czego 600 Renault i Nissanów. - Łady produkowane są codziennie w sześciu kolorach, a przed moim przyjściem wytwarzano tylko 1600 aut dziennie i przez cały tydzień w tym samym kolorze. W czerwcu osiągniemy liczbę 2700, a pod koniec roku 3000 sztuk, z czego 65 proc. to będą Łady. Za trzy lata będziemy produkować milion samochodów rocznie i kontrolować 20 proc. rosyjskiego rynku. Łada będzie nowoczesnym i solidnym samochodem i od zachodnich konkurentów będzie ją różniła tylko cena - o 15 proc. niższa - zapowiedział Andersson.

Podkreślił, że aby osiągnąć ten cel do nowego rosyjskiego produktu muszą przekonać się najpierw miejscowi klienci , a później zagraniczni. - Do tego niezbędne są nowe modele i dlatego we wrześniu rozpoczniemy produkcję nowego samochodu - Łady Vesta.

Samochód ten stworzył ściągnięty do Rosji przez Anderssona były projektant Volvo i Mercedesa - Brytyjczyk Steve Martin.

Ma być eksportowany na rynki, na których wcześniej marka była już obecna. Są to w pierwszej kolejności Egipt, Nikaragua, Argentyna, Chile i Kuba, a później dojdą kraje europejskie. - Szczególnie interesująca może być dla nas Skandynawia, a zwłaszcza Finlandia i Szwecja, gdzie przez wiele lat samochody te cieszyły się dobrą reputacją ponieważ były solidne, radziły sobie z trudnymi warunkami klimatycznym i łatwo można było je naprawiać. Powrócimy i na te rynki z ofertą nie do odrzucenia - zapowiedział nowy szef AvtoVaz.

- Rosja to kraj wyzwań, a takim jest AvtoVaz. Pierwszy tutaj był Fiat, później GM, a na końcu grupa Magna z Renault i Nissanem, lecz wszyscy ponosili straty. Jeżeli mi się też nie uda, to będę tylko kolejnym przegranym bez rozgłosu, lecz jeżeli stanie się odwrotnie, w co bardzo wierzę, to przejdę do historii - mówi szwedzki generał.

Zbigniew Kuczyński

Private Banking
Dowiedz się więcej na temat: Rosja | Władimir Putin | motoryzacja | Lada
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »