Reklama

Ryzyko niewypłacalności Polski rośnie, a u nas cisza?

Z początkiem grudnia koszt ubezpieczenia polskich, pięcioletnich obligacji dolarowych, mierzony wartością CDS-ów wzrósł do 326,55 pkt. bazowych i był najwyższy od lutego 2009 r. Tym samym ryzyko niewypłacalności naszego kraju zdecydowanie przekroczyło 20 proc.

- CDS (Credit Default Swaps) to w uproszczeniu kredytowe instrumenty pochodne zabezpieczające (w tym przypadku nabywców naszych obligacji) przed niewypłacalnością dłużnika (w tym przypadku naszego Skarbu Państwa).

Spekulacyjne spadki

Te instrumenty, niestety, mogą prowokować także podjęcie działań spekulacyjnych. Można bowiem nabyć CDS-y opiewające na dług jakiegoś podmiotu, a następnie rozgłosić, że ten podmiot ma coraz większe kłopoty finansowe. Potwierdzeniem tego mogą być także wywołane spekulacyjnie spadki cen jego akcji lub emitowanych przez niego obligacji. Wyceny CDS na dług takiego podmiotu rosną i wkrótce sprawca, który wywołał takie zamieszanie spekulacyjne, wycofuje się z tego rynku z dużymi zyskami.

Reklama

Dmuchanie pod wiatr

Niestety, wszystko wskazuje na to, że w przypadku Polski tak nie jest, bo CDS-y na nasze obligacje rosną od paru miesięcy wolno, a w ostatnich dniach ten wzrost gwałtownie przyśpieszył.

Wzrostowi wycen CDS-ów na polski dług towarzyszy także nieustanna dewaluacja złotego wobec euro i dol. W tym roku złoty stracił już do euro blisko 12 proc. i jest to najwyższa strata ze wszystkich walut krajów Unii Europejskiej. Dewaluacja złotego wobec euro i dolara następuje mimo nieustannej sprzedaży przez Bank Gospodarstwa Krajowego euro pochodzących z budżetu UE. W ten sposób minister finansów wymienił w tym roku ok. 6 mld euro na złote. W ostatnich tygodniach w sukurs BGK przyszedł także NBP, który dokonuje interwencji walutowych, ale ostatnia z nich wystarczyła na krótko - po umocnieniu się o 1,5 proc., po dwóch godzinach znowu zaczął się osłabiać. Interwencje NBP coraz częściej przypominają dmuchanie pod wiatr.

Odwrócona krzywa rentowności

No i wreszcie na koniec nasze obligacje. Przez długie miesiące rentowność tych dziesięcioletnich utrzymywała się na poziomie niewiele przekraczającym 5 proc. Minister finansów nawet snuł rozważania, że może zacząć pożyczać "awansem" już na rok 2012, skoro rentowność obligacji jest taka korzystna. Ale w ostatnich dniach i na tym rynku sytuacja zaczęła się pogarszać. W piątek rentowność dziesięcioletnich obligacji wyniosła już 6,1 proc. i była także najwyższa od kilku miesięcy. Co więcej nasze obligacje zaczyna dosięgać zjawisko odwróconej krzywej rentowności, polegające na tym ,że rentowność obligacji opiewających na krótsze okresy, zbliża się gwałtownie do poziomu - albo nawet przewyższa - rentowności dziesięcioletnich. To jest niestety charakterystyczna cecha krajów mających coraz większe kłopoty z wypłacalnością. Tak było w Grecji, Portugalii i Irlandii, a teraz tak jest w przypadku Włoch. W ostatnim tygodniu rentowność naszych obligacji pięcioletnich wyniosła już prawie 5,4 proc., w dodatku szybko rośnie i do rentowności tych dziesięcioletnich jest jej już coraz bliżej.

Zadłużenie siłą napędzającą

W polskich mediach nikt o tym nie mówi. Można o tym przeczytać w głównych europejskich gazetach finansowych i na portalach internetowych, zajmujących się tą problematyką. Ba, po exposé premiera Tuska usłużni ekonomiści i jeszcze bardziej usłużni dziennikarze zaczęli rozpowszechniać informacje o niezwykle pozytywnym jego przyjęciu przez rynki finansowe.

Tyle tylko, że tego optymizmu rynków wystarczyło na parę godzin, a później złoty zaczął się dewaluować, natomiast rentowność obligacji ciągle rośnie. I nie jest to tylko skutek tego wszystkiego, co się dzieje w strefie euro czy na Węgrzech, ale przede wszystkim poziomu naszego zadłużenia publicznego oraz prywatnego, szczególnie tej części wyrażonej w walutach obcych. Jej wielkość przekroczyła już 70 proc. PKB i przy dewaluacji złotego rośnie coraz szybciej, a to z kolei odbija się na wycenie CDS-ów opiewających na polski dług. I koło się zamyka.

Zbigniew Kuźmiuk

Autor jest doktorem ekonomii, posłem na Sejm RP VII kadencji, wybranym z listy Prawa i Sprawiedliwość.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata w Biznes INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »