Spis treści:
- Duże miasta chcą rekompensaty za rozdeptywanie przez turystów
- Opłata turystyczna ma być niezwiązana z walorami środowiskowymi czy klimatycznymi
- Opłata turystyczna - powiaty zgłaszają swoje uwagi
Kraków, Wrocław, Gdańsk i wiele innych polskich miast rozdeptują każdego miliony turystów. Opłata turystyczna ma być swoistą rekompensatą "za zużycie miasta", niezwiązaną z klimatem, czystością powietrza, czy krajobrazem.
Duże miasta chcą rekompensaty za rozdeptywanie przez turystów
Obecnie w wybranych turystycznych gminach płacimy "klimatyczne" (formalnie to tzw. opłata miejscowa), a w uzdrowiskach specjalną opłatę uzdrowiskową. Zmiany proponowane w poselskich projektach mają być odpowiedzią na postulaty największych miast - takich, które są celem wyjazdów turystycznych, a z powodów środowiskowych (choćby zanieczyszczenia) nie mogą pobierać wspomnianej opłaty miejscowej ("klimatyczne").
Doskonałym przykładem może być Kraków odwiedzany przez miliony turystów. W latach 2005-2015 miasto pobierało opłatę miejscową, jednak z przyczyn środowiskowych utraciło do tego prawo. Tylko dla porządku dodajmy, że w 2024 roku Kraków odwiedziło prawie 15 mln turystów. To doskonale pokazuje, ile mogłoby zarobić miasto, gdyby pobierało opłatę turystyczną.
Opłata turystyczna ma być niezwiązana z walorami środowiskowymi czy klimatycznymi
W projekcie Polski 2050 założono odejście od powiązania opłaty z warunkami klimatycznymi. Zamiast tego wprowadzona zostanie opłata turystyczna, której pobór będzie zależał wyłącznie od decyzji rady gminy. Maksymalna stawka miałaby wynieść na razie 5 zł dziennie, z możliwością waloryzacji. Dochody miałyby stanowić dochód własny gminy i być przeznaczane na rozwój infrastruktury turystycznej czy np. utrzymanie czystości.
Projekt Lewicy również rezygnację z dotychczasowych kryteriów klimatycznych i krajobrazowych, dzięki czemu każda gmina będzie mogła wprowadzić opłatę turystyczną, ale też możliwość wprowadzenia opłaty turystycznej jedynie dla wybranych miejscowości, czy nawet jednostek pomocniczych gminy (np. sołectw, dzielnic, osiedli). Lewica chciałaby określenia maksymalnej wysokości stawki opłaty turystycznej na poziomie 25 proc. minimalnej stawki godzinowej za pracę.
Warto przy tym przytoczyć szacunki, jakie sporządzili pomysłodawcy zmian w prawie. Wprowadzenie powszechnej opłaty turystycznej (decydowałaby rada gminy) dałoby dużym miastom chętnie odwiedzanym przez turystów dziesiątki milionów złotych rocznie. Szacuje się, że Warszawa czy Kraków mogłyby zarobić ok. 50 mln zł; mniej zarobiłby np. Wrocław czy Poznań (w granicach kilkunastu mln zł).
Opłata turystyczna - powiaty zgłaszają swoje uwagi
Związek Powiatów Polskich już w styczniu 2026 r. zgłosił swoje uwagi do projektowanych zmian i wprowadzenia opłaty turystycznej. ZPP zwrócił np. uwagę na artykuł przewidujący pobór opłaty turystycznej przez platformy pośredniczące (korzystają z nich chętnie turyści odwiedzający duże miasta). ZPP wskazał, że platformy te często prowadzone są przez podmioty mające siedzibę poza granicami Polski, a to może powodować trudności w dochodzeniu należnych opłat, zwłaszcza przez mniejsze gminy.
Uwagi dotyczą też istotnych zmian, któe mogłyby dotknąć obecne miejscowości uzdrowiskowe. ZPP sugeruje zmianę dotyczącą maksymalnych stawek opłaty uzdrowiskowej, gdyż po wejściu w życie nowych, projektowanych przepisów stawki te mogłyby być zbyt niskie Zdaniem ZPP opłata uzdrowiskowa ma na celu utrzymanie i rozwój uzdrowisk oraz rekompensatę dla gmin za ograniczenia w pozyskiwaniu innych dochodów własnych wynikające z nadania danemu obszarowi statusu uzdrowiska i trzeba o te dochody zadbać.














