Prezydent Karol Nawrocki poinformował, że zdecydował się zawetować rządowy projekt ustawy ws. SAFE. W piątek o godzinie 9:00 odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie rządu w tej sprawie.
Rząd chce podjąć uchwałę ws. pieniędzy na obronność
Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował na antenie TVN24, że po wecie prezydenta szykowany jest "plan B".
- Można się spodziewać wykorzystania istniejących instrumentów - Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych - na rzecz realizacji programu modernizacji. To będzie uchwała; Rada Ministrów przyjmuje uchwały - powiedział.
Wyjaśnił, że kolejne kroki będą opierać się na wydawaniu decyzji wynikających z tej uchwały, zaś później - podpisanie konkretnych kontraktów.
- Agencja Uzbrojenia podejmuje negocjacje albo na podstawie pilnej potrzeby operacyjnej, albo na podstawie planu i nic się tutaj nie zmienia - wskazał.
Zdaniem szefa MON nie dojdzie do głosowania prezydenckiego weta w parlamencie. Jednocześnie podkreślił, że "nie wyrzuci do kosza" żadnej propozycji, która może pomóc wzmocnić polską armię, odwołując się do projektu "SAFE 0 proc".
"Najgorsze z wet prezydenta"
Zdaniem wicepremiera decyzja Nawrockiego ws. SAFE była "najgorszym z wet prezydenta". Nie uznał jednak wprost, że "zdradził" on polskich żołnierzy.
- Zagrał w retoryce partyjnej, a nie w działaniu odpowiedzialności za Siły Zbrojne. Na pewno nie pomógł, żeby Siły Zbrojne szybko mogły się zmodernizować. Utrudnia te działania. Na szczęście nie uniemożliwia, bo mamy inne rozwiązania, ale w radykalny sposób utrudnia zakres oddziaływania programu SAFE. On może być dużo większy, gdyby podpisał pan prezydent ustawę - podkreślił.
Przypomniał, że jako szef MON starał się, aby kwestie dotyczące armii nie dotykały różnic politycznych.
- Prezydent wypowiedział, niepisaną co prawda, ale umowę o tym, że bezpieczeństwo jest ponad polityką. (...) Gdyby nie głos prezesa (Jarosława - red.) Kaczyńskiego nakazujący być przeciwko SAFE, nie byłoby tego weta. Symboliczna jest to data (12 marca - red.), bo to 27. rocznica przystąpienia Polski do NATO. Chciałbym w tym dniu usłyszeć, jak wzmacniamy polską armię, jak inwestujemy, co możemy wspólnie zrobić. A usłyszałem tylko i wyłącznie to, czego pan prezydent nie chce zrobić - powiedział.
Zdaniem Kosiniaka-Kamysza Nawrocki "popełnił błąd, największy w tej kadencji".
Bez porozumienia między rządem a prezydentem
Wicepremier przyznał, że po wecie prezydenta będzie trudniej utrzymać poziom zaangażowania polskich firm zbrojeniowych, jednak nadal będzie to możliwe.
- Wiem, że Agencja Uzbrojenia zrobi wszystko, żeby nie zmarnować ani złotówki z pieniędzy, które otrzymuje, bo to jest w interesie Wojska Polskiego. Będziemy ze wszystkich sił dzień i noc pracować, żeby nie stracić przez błędną decyzję prezydenta Nawrockiego tych pieniędzy i szans na zbudowanie najsilniejszej armii do 2030 roku.
Przyznał, że na decyzji prezydenta tracą dziś wszyscy.
- Tracimy na tym, że nie ma porozumienia w sprawie zasadniczego bezpieczeństwa. To jest pierwsza ustawa dotycząca bezpieczeństwa państwa polskiego, zawetowana przez prezydenta od niepamiętnych czasów. Ja przedstawiałem już wiele ustaw, wszystkie były przez prezydentów podpisywane, moi poprzednicy przedstawiali ustawy. To jest jednak zmiana zasadnicza charakteru dialogu , który prowadzimy. Te działa zostały wytoczone przez Kancelarię Prezydenta w niewłaściwym kierunku, wobec sojuszników, a nie wobec wrogów - ocenił.














