Szybka kasa na ratowanie ZUS

ZUS podpisał umowę kredytową na 2,5 mld zł z bankami PKO BP i Nordea. To zabezpieczenie wypłat emerytur, rent i zasiłków - powiedział rzecznik prasowy ZUS Przemysław Przybylski. Zapewnił, że na razie ZUS nie musi korzystać z tych pieniędzy, ale wkrótce mogą okazać się potrzebne.

Przybylski zaznaczył, że umowa kredytowa będzie obowiązywała przez rok, potem wygaśnie. ZUS zacznie płacić odsetki dopiero wtedy, gdy faktycznie skorzysta z pieniędzy banków.

- Zaciąganie kredytów to normalna procedura. ZUS korzystał z tego przez ostatnie 10 lat. Wyjątek stanowi rok 2008 kiedy to, ze względu na wyjątkowo dobrą sytuację gospodarczą, więcej niż zwykle osób pracowało i do ZUS wpływało więcej składek - powiedział Przybylski.

Wyjaśnił, że zgodnie z prawem, 80 proc. wydatków Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, który wpłaca świadczenia emerytalno-rentowe, finansowane jest ze składek osób pracujących, a pozostałe 20 proc. z dotacji budżetu państwa. - Budżet wypłaca dotację nie dlatego, że w FUS brakuje pieniędzy, ale dlatego, że taki jest system - zaznaczył Przybylski.

Reklama

Poinformował też, że trzecim możliwym źródłem finansowania FUS są właśnie kredyty bankowe. - Poprzednia umowa kredytowa z 2007 r. była podpisana na dwa lata i wygasła we wrześniu 2009 r. Teraz, dla bezpieczeństwa świadczeniobiorców, trzeba było podpisać następną - dodał rzecznik ZUS.

Potwierdził, że zgodnie z projektem budżetu, w przyszłym roku FUS będzie musiał pożyczyć 3,8 mld zł, ale zaznaczył, że ostatecznie nie sposób dokładnie określić tej kwoty. - Możemy jedynie szacować przychody i wydatki FUS. Nie wiemy bowiem dokładnie, ile osób wystąpi o emerytury, o ile procent zostaną one zwaloryzować, ile pieniędzy wpłynie ze składek - powiedział Przybylski.

Zdaniem rzecznika, podczas kryzysu gospodarczego kwota uzyskana ze składek może być mniejsza niż ZUS się spodziewa. Dlatego - powiedział Przybylski - w przyszłym tygodniu nastąpi otwarcie ofert na uruchomienie jeszcze jednej linii kredytowej dla FUS. - Kolejny kredyt wyniesie co najmniej 1,3 mld zł, ale biorąc pod uwagę niepewność co do dochodów ZUS, może być on nawet większy - poinformował Przybylski.

Czytaj również:

W 2025 roku ZUS przeżyje najgorsze

Na emerytury ZUS musi pożyczyć 38 mld zł

INTERIA.PL/PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »