W skrócie
- Po 25 stycznia znika możliwość importu izobutanu i n-butanu z Rosji do UE (z wyjątkiem Węgier, które mają czas do 25 lipca 2026 roku).
- Eksperci nie przewidują gwałtownych wzrostów cen autogazu z powodu domknięcia sankcji na rosyjski gaz.
- Obecnie główne kierunki importu LPG do Polski to Szwecja, Norwegia, Niemcy i USA, a udział Rosji w przywozie spadł do niespełna 15 procent.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
- Nie sądzę, aby ceny autogazu wystrzeliły w górę - stwierdziła w rozmowie z Interią Biznes Dorota Gudaś, analityk rynku paliw w biurze paliwowym Reflex. - Najprawdopodobniej czekające nas domknięcie sankcji już zostało uwzględnione w cenach autogazu - dodała ekspertka Refleksu przypominając, że na rynku paliwowym ważniejsze są teraz inne czynniki cenotwórcze. Dość powiedzieć, że LPG w styczniu 2025 roku, mimo obowiązywania sankcji na rosyjski gaz płynny (choć niepełnych sankcji), kosztował średnio od ok. 3,16 do 3,20 zł, a obecnie jego cena przekracza "ledwie" 2,70 zł za litr.
Rok sankcji na rosyjski LPG zmienił rynek. Gaz płynie z innych kierunków
Historia wprowadzania sankcji na rosyjski LPG toczy się kilka lat - wprowadzono je z rocznym "odroczeniem" i zaczęły na dobre obowiązywać w grudniu 2024 roku. Ubiegły rok był więc pierwszym bez rosyjskiego autogazu na europejskim rynku, choć - jak się okazało - rynek nie znosi próżni i pozostawione w 2025 roku poza sankcyjnym systemem specjalistyczne "czyste" butany (wspomniane izobutan i n-butan) bywały mieszane i ostatecznie trafiały na stacje paliw.
Polska Organizacja Gazu Płynnego (POGP) zwróciła uwagę na niespodziewany wzrost latem ub. roku napływu do Polski n-butanów i izobutanów z Rosji. To właśnie to zjawisko spowodowało, że wspomniane frakcje "czystego" butanu trafiły na sankcyjną listę przy okazji kolejnych unijnych sankcji na paliwa z Rosji. W nowym pakiecie pojawił się więc bezwarunkowy zakaz wwozu do Unii Europejskiej n-butanów i izobutanów pochodzenia rosyjskiego. Mogą być przywożone do 25 stycznia br. z pewnymi wyjątkami. Otóż po tym terminie import do wszystkich państw UE jest zakazany, z wyjątkiem Węgier, gdzie może być prowadzony do 25 lipca 2026 r.
- Węgry nie będą furtką dla rosyjskiego butanu - uspokaja w rozmowie z Interią Biznes Bartosz Kwiatkowski, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Gazu Płynnego. - Węgry mogą go importować wyłącznie na potrzeby krajowe z zakazem dalszej sprzedaży lub reeksportu - tłumaczy.
Co z cenami autogazu po 25 stycznia 2026 roku? Dyrektor POGP nie przewiduje gwałtownych zmian cen właśnie z powodu domknięcia sankcji. - Polscy importerzy autogazu doskonale przestawili się na nowe kierunki dostaw. Jestem spokojny o ceny LPG w najbliższym czasie - domknięcie sankcji na pewno nie będzie najważniejszym czynnikiem ewentualnych zmian - mówi Bartosz Kwiatkowski.
Zdaniem szefa POGP pewne problemy zgłaszają jedynie firmy wykorzystujące objęte sankcjami butany do aerozolów wykorzystywanych w wytwarzaniu farb, pianek czy kosmetyków. - Dla nich zakaz sprowadzania izobutanu z Rosji może być problemem - mówi Bartosz Kwiatkowski.
LPG ze Szwecji, Norwegii i USA zastąpiło rosyjskie dostawy
Polska Organizacja Gazu Płynnego już w ubiegłym roku zauważyła, że choć gaz rosyjski pozostał na polskim rynku, to obecnie - po wprowadzeniu jeszcze niepełnych sankcji w grudniu 2024 roku - "ceny kształtuje indeks amerykański". Polscy przedsiębiorcy doskonale poradzili sobie z nowymi regulacjami. Teraz większość LPG płynie z Zachodu - ze Szwecji, Norwegii, Niemiec czy USA. Rosja poszła w odstawkę. W 2025 roku, inaczej, niż w latach ubiegłych, import gazu płynnego LPG do Polski zdominowały dostawy drogą morską, które stanowiły grubo ponad połowę całości przywozów (wobec 28 proc. w 2024 r.). Udział przewozów drogą kolejową spadł z 55 proc. do 35 proc., a autocysternami - z 13 do 6 proc.(dane z I poł. 2025 r.).
Zaś po trzech kwartałach ub. roku okazało się, że Rosja już nie dominuje - została zastąpiona innymi kierunkami, a ceny obecnie są niższe od tych sprzed roku (to wynik ogólnego klimatu na rynku i taniejących paliw).

Transporty do Polski są obecnie zdywersyfikowane w stopniu bezprecedensowym - uważają eksperci. Po wejściu w życie w grudniu 2024 r. sankcji (niepełnych), rolę największego dostawcy gazu płynnego od Rosji definitywnie przejęła Szwecja.
Udział gazu z Rosji spadł do niespełna 15 proc. w strukturze importu i ustabilizował się na poziomie ok. 20 tys. ton miesięcznie. Za ten wolumen odpowiada import wspomnianych węglowodorów alifatycznych nasyconych (izobutanów) o czystości powyżej 95 proc., który Rada Unii Europejskiej pod naciskiem Węgier i Słowacji zwolniła wtedy ze środków ograniczających. Za kilka dni ta "furtka" zostanie domknięta.
Polska to jeden z najważniejszych rynków LPG w Europie
W Polsce i we Włoszech jeżdżą trzy czwarte wszystkich zarejestrowanych na terenie Unii Europejskiej samochodów zasilanych autogazem. Włoski rynek samochodowy jest drugim co do wielkości w Unii Europejskiej, po Niemczech, z liczbą zarejestrowanych samochodów osobowych przekraczającą 41 mln - przypomina Polska Organizacja Gazu Płynnego. Na dalszych miejscach plasują się Francja (39,5 mln), Hiszpania (26,7 mln) oraz Polska (22,3 mln). Według Eurostatu, we Włoszech w 2024 r. zarejestrowanych było 3,1 mln samochodów zasilanych autogazem. W Polsce, według danych GUS, liczba pojazdów na gaz sięgnęła 3,5 mln.

Jacek Świder












