Reklama

Unijny mit o dopalaczu

Fundusze unijne nie mają wpływu na powstawanie nowych miejsc pracy w powiatach samorządach i regionach Polski.

Prorozwojowy efekt funduszy UE w biedniejszych regionach to tylko mit - nie tworzą one miejsc pracy ani nie napędzają na stałe regionalnej gospodarki - pisze "Gazeta Wyborcza".

Reklama

Tak wynika z badań Centrum Europejskich Stosunków Regionalnych i Lokalnych UW.

Jak się okazuje najbiedniejsze regiony dostały najwięcej środków. Np. na mieszkańca woj. świętokrzyskiego przypadło blisko 3,5 tys., a lepiej rozwiniętego Dolnego Śląska - 1,2-2,6 tys. zł. Ale już realne PKB w latach 2007-11 wzrosło odpowiednio o: ok. 10 i ponad 30 proc.

Fundusze też nie mają wpływu na powstawanie nowych miejsc pracy w powiatach czy wzrost dochodów gmin - relacjonuje "GW".

Polska w foliowym kokonie

Zużywamy rocznie ponad 100 razy więcej foliowych toreb niż Finowie, Duńczycy. Czy zmieni to dopiero UE - zastanawia się "Gazeta Wyborcza". Według danych Parlamentu Europejskiego statystyczny Polak rocznie zużywa ponad 460 takich opakowań; dla porównania np. Duńczyk i Fin zużywają po 4, a Niemiec - ok. 70.

Być może receptą na to, że z foliowym problemem nie radzimy sobie w ogóle będzie fakt, iż za sprawę zabrała się Unia. PE pracuje nad projektem dyrektywy, który ma na celu zmniejszenie zużycia lekkich foliowych toreb na zakupy. UE chce je ograniczyć o 50 proc. do 2017 r. i o 80 proc. do 2019 r., a każdy kraj będzie mógł zrobić to na własny sposób.

Dowiedz się więcej na temat: miejsc | fundusze unijne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »