Reklama

Ważą się losy złotego

Wczorajsza wypowiedź prof. Osiatyńskiego z RPP potwierdza, że jest on jednym z głównych zwolenników prowadzenia łagodnej polityki pieniężnej w radzie i będzie głosował za cięciem stóp. (oprócz Jerzego Osiatyńskiego zaliczamy do tego grona również Elżbietę Chojnę-Duch i Andrzeja Kaźmierczaka).

Aby doszło do obniżki potrzebne są kolejne dwa głosy. Inni członkowie Rady którzy potencjalnie mogą dołączyć do tego obozu w kolejnych miesiącach to Andrzej Bratkowski, Anna Zielińska-Głębocka, prezes Belka i ewentualnie Adam Glapiński i Jerzy Hausner (kolejność odpowiada naszej ocenie ich skłonności do poparcia cięcia).

Reklama

Zdaniem prof. Osiatyńskiego obecna projekcja już daje wystarczające argumenty do obniżenia stóp w Polsce, chociaż dodał że Rada nie spieszy się z taką decyzją. Jego zdaniem najważniejsze czynniki które mogą skłonić Radę do obniżek w najbliższych miesiącach to: możliwość umocnienia złotego i napływu większej ilości kapitału krótkoterminowego do Polski oraz ryzyko utrwalenia się deflacyjnych oczekiwań inflacyjnych (gdyby okres ujemnej inflacji się przedłużał). Dodatkowo, zwraca on uwagę na niepewność odnośnie stanu koniunktury w otoczeniu zewnętrznym. Z drugiej strony warto patrzeć czy jednostkowe koszty pracy nie rosną istotnie, razem z zamykaniem się luki popytowej. Słabe dane z przemysłu w Europie Zachodniej i możliwe "przyhamowanie" wzrostu w 2kw14 to będzie zwiększać skłonność RPP co obniżki, zwracała na to uwagę też Anna Zielińska Głębocka.

Na rynku obligacji, wczoraj nastąpił niewielki wzrost rentowności papierów skarbowych. Powodem mogło być jednoczesne osłabienie na rynkach bazowych przez publikacją minutes Fed. Ponieważ podejście Fed okazało się łagodniejsze od oczekiwań i rynki bazowe umocniły się, to również takie odreagowanie widać na polskim rynku długu, chociaż jest ono ograniczone przez obawy o negatywny wpływ aukcji na Węgrzech. Do czasu publikacji danych z Polski w przyszłym tygodniu, jedynym czynnikiem wpływającym na polskie papiery będzie właśnie zachowanie rynków bazowych, gdzie łagodne minutes Fed oraz słabe dane z przemysłu Eurolandu powodują wzrost cen.

Amerykańskie papiery odrabiają straty po mocnych danych z rynku pracy w ub. tygodniu, natomiast w Eurolandzie widać silne umocnienie papierów głównych gospodarek, oraz realizację zysków na peryferiach. Dodatkowo dzisiaj będzie miała miejsce aukcja papierów na Węgrzech, połączona z wcześniejszą aukcją IRS-ów o której wpływie piszemy powyżej.

Na rynku walutowym kurs EUR/PLN odbił się od ważnego wsparcia w okolicach 4,1280-4,1250/ EUr. Ten ruch został też wzmocniony przez jednoczesny wzrost EUR/USD z 1,3610 do 1,3650, po czerwcowym "minutes" Fed, które okazały się łagodniejsze w swej wymowie od oczekiwań i zaszkodziły dolarowi.

Dzisiejsza aukcja IRS i obligacji na Węgrzech może zaszkodzić forintowi i złotemu a więc utrwalić przejściowe odbicie EUR/PLN od tych poziomów technicznych. Po tej technicznej korekcie presja na umocnienie złotego powinna powrócić. Wczorajsze wystąpienie prezesa ECB było bardziej poświęcone reformom strukturalnym niż bieżącej polityce więc prezes nie odniósł się do nacisków biznesu odnośnie zbyt mocnej pozycji europejskiej waluty. Dzisiaj dolar powoli odrabia straty. Przedział wahań na dziś to 1,3600-50.

Dowiedz się więcej na temat: stopy procentowe | Rada Polityki Pieniężnej | WAZ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »