Reklama

Wolumen eksportu w 2010 r. wzrośnie o 5,5 proc., w 2011 r. o 7,6 proc.

Wolumen eksportu w 2010 r. wzrośnie o 5,5 proc., w 2011 r. o 7,6 proc. - prognozuje Instytut Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur. Wzrost wolumenu importu wyniesie odpowiednio 6,7 proc. i 8,8 proc, zaś polska gospodarka wzrośnie w tych latach o 2,7 proc. oraz o 3,1 proc.

"Tylko z tytułu wzrostu dynamiki popytu zewnętrznego wolumen eksportu Polski powinien być w 2010 r. większy o ok. 15 pkt. proc. niż w roku poprzednim. Oznacza to wzrost wolumenu eksportu o 5,7 proc. Jednocześnie wolumen importu związany wyłącznie z przyrostem eksportu zwiększałby się o ok. 4 proc. Jeżeli dodamy import konsumpcyjny oraz związany z odbudową zapasów (przy założeniu 4-letniego cyklu odbudowy zapasów), to całkowite tempo wzrostu wolumenu importu w 2010 r. powinno oscylować wokół 6,6 proc. Korygując tempa wzrostu wolumenu eksportu i importu o wpływ kursu otrzymamy odpowiednie przyrosty: 5,5 proc. i 6,7 proc." - napisano w komentarzu do badania.

Reklama

Zdaniem autorów raportu, w 2010 r. przedsiębiorstwa, a szczególnie eksporterzy, powinny osiągnąć rentowność nie mniejszą niż w 2009 r. Wzrost PKB w bieżącym roku powinien wynieść 2,7 proc.

"Również wielkość kredytów przeznaczonych na konsumpcję nie powinna ulec istotnym zmianom. Nie ma więc podstaw, aby sądzić, że przyrost konsumpcji prywatnej w 2010 r. będzie inny niż rok wcześniej - tj. 2,3 proc. Z kolei wzrost eksportu i konsumpcji powinien wygenerować co najmniej 2 proc. wzrost inwestycji. Popyt krajowy, po uwzględnieniu dodatniego wkładu przyrostu zapasów w PKB, może wzrosnąć w 2010 r. o 3,1 proc. Handel zagraniczny, który w 2009 r. wspomógł wzrost PKB o 2,8 proc. w 2010 r. będzie zmniejszać PKB prawdopodobnie o 0,4 pkt. proc. W tej sytuacji wzrost PKB wyniesie 2,7 proc." - dodano.

Z raportu wynika, że w 2011 r. eksport wzrośnie o 7,6 proc., a import o 8,8 proc. Wkład eksportu netto do PKB będzie ujemny i wyniesie -0,6 pkt. proc.

"Rok 2011 powinien przynieść wyklarowanie sytuacji związanej z nadmiernym zadłużeniem części krajów UE (...). Wzrost popytu globalnego powinien prowadzić również do wzrostu popytu na polskie towary, w tym - bardziej niż proporcjonalnie - na towary produkowane przez przedsiębiorstwa wielonarodowe ulokowane w Polsce" - napisano.

"Zbliżające się EURO-2012 zintensyfikuje inwestycje nie tylko w infrastrukturę, ale również w przemysł i usługi. Rosnący eksport i konsumpcja krajowa wraz ze spadkiem niepewności powinny wygenerować wzrost nakładów na środki trwałe nie mniejszy niż 6,9 proc. (...) W 2011 roku konsumpcja będzie rosła w umiarkowanym, 2,9 proc. tempie. Niemniej jednak popyt krajowy powinien wzrosnąć o 3,7 proc., a PKB, w związku z ujemnym wkładem eksportu netto, o 3,1 proc." - dodano.

Poniżej prognozy IBRKiK na 2010 i 2011 rok:

                         2010          2011
wzrost PKB               2,7           3,1
popyt krajowy            3,1           3,7
spożycie indywidualne    2,3           2,9
spożycie zbiorowe        5,0           2,7
nakłady brutto
na środki trwałe         2,0           6,9 
eksport                  5,5           7,6
import                   6,7           8,8
ceny konsumpcyjne        2,5           2,7
EUR/PLN  (k.o.)          4,05          3,95
USD/PLN  (k.o.)          3,15          3,21

- - - - -

Po spodziewanych dobrych danych PKB za II kwartał br., dynamika polskiej gospodarki w średnim okresie osłabi się - napisali analitycy BNP Paribas w kwartalnych prognozach. Za II kwartał br. bank przewiduje wzrost PKB na poziomie 3,5 proc. rdr.

W III i IV kwartale 2010 r. polska gospodarka - w ich ocenie - wzrośnie odpowiednio o 2,7 i 2,6 proc. rok do roku. Prognoza wzrostu za cały 2010 r. wynosi 2,9 proc., zaś za 2011 - 2,0 proc.

Analitycy wskazują na wskaźniki wyprzedzające koniunktury, odnoszące się do produkcji przemysłowej i eksportu. Ich zdaniem, w świetle krajowego popytu finalnego sugerują one wolniejsze tempo wzrostu z chwilą wyczerpania się cyklu uzupełniania zapasów, co nastąpi przed III/IV kwartałem br.

Wśród czynników przemawiających za wyhamowaniem dynamiki wzrostu wymieniają finansowe napięcia (takie jak mniejsze możliwości uzyskania kredytu) oraz potrzebę zacieśnienia polityki fiskalnej.

"W świetle słabszego wzrostu nie dostrzegamy ryzyka dla inflacji bazowej, jednak inflacja towarów i usług konsumpcyjnych zostanie pobudzona przez umocnienie USD, co przełoży się na wyższe ceny żywności i paliw w 2011 r." - zaznaczyli.

Ich podstawowy scenariusz nie zakłada zmiany stóp procentowych aż do IV kwartału 2011 r., gdy główna stopa procentowa wzrośnie o 25 pkt bazowych, do 3,75 proc. z 3,5 proc. obecnie.

BNP Paribas sądzi, że złoty w miesiącach letnich nie przebije progu 4,0 PLN/EUR, a okresy, gdy kurs będzie niższy niż 4,20 PLN/EUR będą krótkie z powodu interwencji na rynku walutowym. W dłuższym okresie polska waluta może się umocnić.

Inflacja, bezrobocie, PKB - zobacz dane z Polski i ze świata

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »