Narzucane przez Booking klauzule parytetowe miały gwarantować platformie, że hotele nie zaoferują nigdzie niższych cen niż te widoczne w serwisie. W tzw. szerokim parytecie placówka nie mogła oferować niższej ceny w żadnym innym kanale sprzedaży - na własnej stronie, na konkurencyjnych platformach, a czasem nawet stacjonarnie. Jeśli umowa dotyczyła wąskiego parytetu, hotel nie mógł oferować niższej ceny jedynie na swojej własnej stronie internetowej, ale mógł to robić u innych pośredników.
Pozew przeciwko Booking.com. Pomógł wyrok TSUE
We wrześniu 2024 r. przeciwko tym praktykom opowiedział się Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Orzekł, że "szerokie" i "wąskie" klauzule parytetu cenowego Booking.com naruszają europejskie prawo konkurencji. Sędziowie argumentowali, że podważają one zdrową konkurencję na rynku internetowym i ograniczają możliwość oferowania przez hotele lepszych cen na własnych kanałach.
TSUE wskazał na rosnącą zależność hoteli od Booking.com. Wyraził też opinię, że klauzule parytetowe przyczyniały się do powstania wysokich i stale rosnących prowizji. Jak wynika z danych europejskich stowarzyszeń branżowych, praktyka ta doprowadziła do strat finansowych tysięcy hoteli w Europie, które - zgodnie z opinią sądu - płaciły wyższe prowizje i traciły przychody z bezpośrednich rezerwacji.
Złożony w Amsterdamie pozew obejmuje ponad 10 tysięcy hoteli wszystkich kategorii. Inicjatywę poparło też ponad 30 krajowych stowarzyszeń hotelarskich. Wszystkie one uznały pozew za ważny ruch dla wyeliminowania nieprawidłowości, które dominowały na rynku przez ponad dekadę. Roszczenie w całości zostało złożone przez Stichting Hotel Claims Alliance - niezależną, holenderską fundację reprezentującą hotele z całej Europy.
Pozew dotyczy szkód, jakie poniosły hotele. W opublikowanym przez fundację dokumencie wskazano, że wynikają one ze sztucznie zawyżonych prowizji Booking.com, utraty prawa do bezpośrednich rezerwacji i podważania wolności handlowej hoteli. Dokładna kwota roszczenia nie została ujawniona publicznie. Według szacunków branży może ona wynieść wiele miliardów euro.
Polskie hotele w pozwie przeciwko Booking
Pozew poparły również hotele z Polski - poinformowała Interię Biznes Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego. Wyjaśniła, że placówki podejmowały decyzje indywidualnie, dlatego trudno jest określić, ile dokładnie hoteli bierze w tym udział. - Wiemy, bo niektóre hotele nas o tym informowały - wyjaśniła Izba.
Praktyki Bookingu badał w Polsce Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Zobowiązał platformę do właściwego informowania, czy wynajmujący nocleg to przedsiębiorca. Zwrócił też uwagę, że klienci Booking.com muszą być informowani, za co odpowiada internetowa platforma handlowa, a za co podmioty oferujące noclegi.
Eksperci postrzegają zbiorowy pozew przeciwko Booking.com jako batalię prawną między hotelami a dużymi platformami internetowymi. Hotele wyjaśniają, że inicjatywa ta nie jest skierowana przeciwko platformom cyfrowym jako całości, lecz ma na celu obronę przejrzystości i zdrowej konkurencji na rynku dystrybucji online.
Sąd w Amsterdamie określi teraz dalsze kroki postępowania i wyznaczy terminy po złożeniu pozwu - informuje w wydanym komunikacie Horeca Vlaanderen, organizacja branżowa i federacja zrzeszająca hotelarzy z Belgii. Zastrzega, że "w przypadku skomplikowanych spraw z zakresu konkurencji, procedura ta może trwać kilka lat". I dodaje, że zgodnie z obowiązującą zasadą, szczegóły postępowania nie będą podawane do publicznej wiadomości.














