W czwartek (12.03) prezydent Karol Nawrocki zawetował rządowy projekt ustawy ws. mechanizmu SAFE.
- Nigdy bowiem nie podpiszę ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne. (...) Mechanizm SAFE jest ogromnym kredytem zagranicznym, zaciąganym na 45 lat w obcej walucie, którego koszt odsetek może wynieść nawet 180 miliardów złotych - argumentował.
W odpowiedzi w piątek rząd przyjął uchwałę, na podstawie której upoważnił ministra obrony narodowej oraz ministra finansów i gospodarki do podpisania umowy dotyczącej SAFE. W praktyce umożliwia ona przeznaczenie pieniędzy z tego mechanizmu np. na produkcję sprzętu, ale nie na inwestycje związane z budową dróg, mostów czy zakupem broni dla Policji.
PGZ: Wszyscy dziś czekamy na te pieniądze
Sprawę skomentował prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
- Jako polski przemysł zbrojeniowy chcemy produkować polskie bezpieczeństwo. Środki z SAFE są nam do tego potrzebne, ponieważ jest to dodatkowy kapitał. Za to można więcej produkować, za to można więcej sprzedać naszych produktów broni, nie tylko na rynku polskim, ale także zagranicznym. Mamy około 100 zakładów. Wiele z nich liczyło na udział w programie SAFE (...) Mowa też o tych 12 tys. kooperantów, którzy dzisiaj współpracują z PGZ - wyliczał.
Podkreślał, że "wszyscy dziś czekamy na te pieniądze".
- Przemysł obronny dzisiaj staje się powoli takim motorem napędowym polskiej gospodarki, więc dzisiaj pozostaje nam czekać na dalsze decyzje. Dzisiaj nie wiadomo jeszcze, czy będą straty z tego powodu, jak będzie realizowany program. Polska Zbrojna się obroni, tylko pewnie stracą na tym niektórzy, jak służby mundurowe. - wskazał.
Dodał, że weto prezydenckie "będzie kosztowało cały polski przemysł obronny".
- Do 30 maja mamy czas na podpisanie ewentualnych umów, które będzie z nami negocjować zamawiający, czyli Agencję Uzbrojenia. Po tym terminie będziemy mieli obowiązek już włączania innych partnerów, z innych państw do każdej umowy, która będzie podpisywana, do każdego projektu i programu, który będzie realizowany ze środków SAFE. Więc kurczy nam się z każdym dniem czas na to, by przeprowadzić negocjacje, wypracować rozwiązania i zabrać się do pracy, czyli do produkcji - wyjaśnił.
Czas gra na niekorzyść polskiego przemysłu
Leszkiewicz wskazał, ze datą graniczną dla realizacji projektów jest koniec 2030 roku.
- Przy niektórych naszych produktach proces zamawiania komponentów pierwszych do produkcji trwa dwa lata, więc mamy cztery lata, niecałe pięć na to, żeby zakończyć proces produkcji nie jednego pierwszego produktu elementu, tylko całej partii, która będzie finansowana z tych środków. Tutaj czas odgrywa niezwykle ważną rolę - podkreślił.
Ocenił, że oznacza to termin realizacji projektów do końca 2030 roku.
- Dzisiaj wszędzie powstaje taka wątpliwość w tych zakładach, czy pieniądze będą, bo tutaj nie mamy jeszcze tej pewności. Wiemy, że jest uchwała Rady Ministrów. Zobaczymy, jakie będą kolejne kroki. (...) Liczymy na to, że na tych podstawach prawnych uda się jak najszybciej rozpocząć negocjacje - dodał.
Co zakłada rządowa uchwała?
Uchwała rządu w sprawie Programu Polska Zbrojna zakłada zwiększenie finansowania Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych poprzez Bank Gospodarstwa Krajowego. Chodzi o zabezpieczenie finansowania produkcji sprzętu wojskowego.
"Rząd zadeklarował ponadto kontynuację działań na rzecz pozyskania środków także na wsparcie zadań Policji, Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa oraz na rozwój infrastruktury drogowej i kolejowej, służącej zwiększeniu bezpieczeństw państwa." - wskazano w komunikacie. Inwestycje tego typu nie mogą być bowiem finansowane z FWSZ.
"Wiodącą rolę w koordynacji wykonywania zadań finansowanych z SAFE będzie pełnił Minister Obrony Narodowej. Zagwarantowana zostaje ochrona budżetu MON." - wyjaśniono.













