Reklama

Drugie expose - zielona wyspa to już historia?

12 października premier Donald Tusk wygłosił długo oczekiwane tzw. drugie expose. Z jednej strony było ono podsumowaniem dotychczasowych osiągnięć rządu, z drugiej zaś zapowiedzią kolejnych inicjatyw legislacyjnych, które z pewnością nie spotkają się z przychylnym przyjęciem poszczególnych grup społecznych.

Czy wystąpienie spełniło oczekiwania polskich przedsiębiorców? Jeśli mam być szczery, to nie za bardzo. Patrząc na dotychczasowe dokonania rządu Donalda Tuska, trudno uwierzyć, że ambitne plany zapowiedziane w wystąpieniu zostaną wdrożone. Sześć lat rządów koalicji PO-PSL przyniosło nam raczej zapowiedzi zmian niż faktyczne działania w kierunku ich realizacji. Potencjał nowego rozdania parlamentarnego został już częściowo zmarnowany.

Reklama

Premier co prawda mówił o sukcesach, takich jak wydłużenie wieku emerytalnego, podwyżki dla poszczególnych grup zawodowych i organizacja Euro 2012, równocześnie nie wspomniał jednak o podwyżce składki rentowej i kolejnym naruszeniu środków z Funduszu Rezerwy Demograficznej.

Nie wytłumaczył się również z braku zapowiadanej reformy KRUS, powolnie przebiegającej deregulacji zawodów, braku zmian w ustawie o VAT oraz z ciągłego i znaczącego wzrostu zatrudnienia w administracji.

Przedłużają się również prace legislacyjne związane z przygotowaniem kolejnych pakietów ograniczających administracyjne obciążenia przedsiębiorców. Bez tych zmian trudno będzie utrzymać wzrost gospodarczy. Nie powiedział również, jak sobie wyobraża stymulowanie wzrostu gospodarczego przy zmniejszonych środkach z UE i dramatycznym poziomie zadłużenia samorządów.

Niewątpliwie dobrym sygnałem było za to zapewnienie, że w najbliższych latach nie będzie zmian w "oskładkowaniu" umów cywilnoprawnych.

Zapowiedź wielkich programów inwestycyjnych w przemysł energetyczny brzmi zachęcająco. Należy jednak zgłosić do niej dwa poważne zastrzeżenia. Po pierwsze, premier nie wskazał źródeł sfinansowania tych wydatków. Po drugie, ostatni program budowy infrastruktury za publiczne pieniądze, związany z inwestycjami do EURO 2012, zakończył się spektakularnymi upadłościami firm budowlanych i falą roszczeń podwykonawców. Bez zmiany prawa zamówień publicznych czeka nas powtórka z przetargów, gdzie praktycznie jedynym kryterium wyboru oferty jest cena. Tu również niezbędne są pilne zmiany legislacyjne, o czym premier nie wspomniał. W tym kontekście trochę ironicznie brzmiała zapowiedź zmian w prawie upadłościowym i dostosowanie go do "kryzysowych czasów".

Ani słowem premier nie wspomniał o wyzwaniach, jak emerytury górnicze, reforma KRUS i pakiety stymulacyjne dla przedsiębiorców, tworzenie nowoczesnego innowacyjnego państwa - w dziedzinie informatyzacji i edukacji. Niestety, budując nowe drogi nie tworzy się państwa nowoczesnego. Brak było także jakiejkolwiek informacji o budowie potencjału proinnowacyjnego, a szkoda.

Podsumowując, należy stwierdzić, że powoli upada mit Polski jako "zielonej wyspy". Premier często używał zwrotu "czas kryzysowy" i był to wyraźny sygnał, jak rząd postrzega stan gospodarki kraju. Co ciekawe, rząd, który do tej pory był chwalony w Europie i na świecie za racjonalne wydawanie pieniędzy i walkę z deficytem budżetowym, zaczął mówić głosem opozycji, obiecując dużo i prawie wszystkim.

Szkoda, że premier nie obiecał - śladem Winstona Churchilla - krwi, potu i łez. Byłby to program o wiele bardziej realistyczny w czasach kryzysu i na pewno lepiej przysłużyłby się polskiej gospodarce niż festiwal obietnic. Jeżeli po roku funkcjonowania rząd zaczyna zachowywać się jak opozycja, strach pomyśleć co zostanie nam obiecane w roku wyborczym.

Andrzej Arendarski

Prezes Krajowej Izby Gospodarczej i wiceprezes Eurochambres

Dowiedz się więcej na temat: Polska | drugi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »