Reklama

Najem pokoi konkurencją dla najmu mieszkań

Choć dopiero zaczęły się wakacje i jest jeszcze dużo czasu do rozpoczęcia nowego roku akademickiego i poprzedzających go poszukiwań ofert najmu dachu nad głową, to już teraz część najemców zastanawia się, czy szukać samodzielnego mieszkania czy zdecydować się na wynajem pokoju. Z analiz portalu Domy.pl wynika, że wśród studentów zdecydowanie więcej zwolenników ma opcja najmu mieszkania (81 proc.). Jednak pozostała część z tych, którzy będą kontynuować edukację z dala od rodzinnego domu (19 proc.) skłania się do mniej komfortowego, ale zdecydowanie tańszego rozwiązania - wynajmu pokoju.

Z przeprowadzonego ostatnio przez portal nieruchomości Domy.pl badania wynika, że koszty najmu mieszkań w największych miastach Polski nie należą do niskich, zwłaszcza z punktu widzenia niepracujących albo jedynie dorabiających studentów. Za kawalerkę w Warszawie trzeba zapłacić średnio ok. 1600 zł/mies.; na peryferiach stolicy bądź decydując się na niższy standard, taki lokal można wynająć taniej - za ok. 1200 zł/mies. To jednak wciąż dużo jak na studencką kieszeń.

Mimo niższych stawek sytuacja studentów zainteresowanych najmem mieszkań w innych miastach nie jest o wiele lepsza. Choć czynsze są w nich wyraźnie niższe niż w Warszawie to jednak trudniej jest o znalezienie pracy, która pozwoliłaby zarobić chociaż na część opłat i w ten sposób odciążyć nieco rodziców, którzy zwykle finansują edukację dziecka.

Reklama

Dążąc do zminimalizowania kosztów zakwaterowania poza domem część studentów - wg danych portalu Domy.pl prawie co piąty - decyduje się na najem pokoju. W porównaniu ze średnimi kosztami wynajmu kawalerki takie rozwiązanie jest od 30 do nawet 50 proc. tańsze. Niekiedy, np. w Warszawie, można znaleźć ofertę najmu pokoju za 500 zł/mies. (średnia to 750 zł/mies.), tj. za mniej niż 1/3 średniej stawki za najem kawalerki. Podobne okazje trafiają się także w innych miastach.

Kto oferuje pokoje do wynajęcia

Podaż ofert najmu pokoi jest nieporównanie mniejsza od podaży ofert najmu mieszkań. Życie z kimś obcym pod własnym dachem bez wątpienia nie jest tym, o czym marzą posiadacze mieszkań. Jednak skoro są oferty to znaczy, że są tacy, którzy kierując się pewnymi przesłankami, są gotowi na przyjęcie współlokatora.

Osoby oferujące najem pokoi można podzielić na trzy grupy:

Pierwsza to mieszkające w większych, minimum 2-pokojowych lokalach samotne osoby starsze. Dochód z wynajmu pokoju lub pokoi studentom jest dla nich znaczącym dodatkiem do emerytury i/lub renty. Ale w tym przypadku nie chodzi tylko o kwestie finansowe. Ta grupa oferentów czerpie z najmu, a konkretnie najemców, także korzyści innej natury. Młody lokator lub lokatorka to często bardzo ważna pomoc i wsparcie dla samotnej właścicielki czy właściciela mieszkania, niekiedy cierpiącego już na problemy zdrowotne czy inne dolegliwości. Nie dość, że zrobi zakupy, wymieni przepaloną żarówkę, wieczorami usiądzie i chwilę porozmawia, to jeszcze przez fakt swojej obecności daje swoiste poczucie bezpieczeństwa.

Drugą grupę oferentów na rynku najmu pokoi stanowią mieszkający w pojedynkę właściciele mieszkań nabytych w ostatnich latach na kredyt. Mając choć jeden wolny pokój, decydują się na jego wynajem studentowi lub studentce, dzięki czemu zyskują dodatkowe środki na spłatę comiesięcznych rat. Zwykle poszukiwania najemcy są swoistą formą castingu - młody właściciel lub właścicielka szukają takiego lokatora lub lokatorki, w towarzystwie którego będą się dobrze czuć i którego obecność nie będzie kolidowała z ich trybem życia.

Trzecią grupę stanowią bardziej dynamiczni, a czasem bardziej przedsiębiorczy studenci, którzy sami wynajęli większe mieszkanie i szukają do niego współlokatorów. W tym wypadku też zwykle oferujący przeprowadza sam lub z innym współwynajmującym casting, a niekiedy także licytacje - kto jest skłonny więcej zapłacić za oferowany pokój. Uzyskanie większego wkładu od nowego współlokatora jest bowiem prostym sposobem na obniżenie własnych zobowiązań wobec właściciela.

Analizując stawki za wynajem pokoi, należy pamiętać, że - podobnie jak w przypadku najmu mieszkań - nie obejmują one opłat licznikowych. Najemca zwykle zobligowany jest do partycypacji w kosztach prądu, gazu, wody do spółki z właścicielem lokalu, a w przypadku wspólnego najmu przez większe grono osób opłaty dzielone są po równo, "na głowę".

Z analiz portalu nieruchomości Domy.pl wynika, że z uwagi na trudną sytuację na rynku pracy - szczególnie tej dla ludzi młodych, oraz obserwowane tendencje do zaciskania pasa - zainteresowanie ofertami najmu pokoi może być większe niż w roku ubiegłym. Ten sposób zapewnienia sobie dachu nad głową wybierze nie tylko część studentów, ale także większa liczba osób pracujących, którym zarobki nie pozwalają na wynajęcie samodzielnego mieszkania. Może to zaowocować mniejszym niż w latach ubiegłych popytem na mieszkania podczas jesiennej gorączki na rynku najmu.

Marcin Drogomirecki, portal nieruchomości Domy.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »