Reklama

Prasa o fiasku ustawy ograniczającej czynsze: Miało być dobrze, wyszło źle

Prestiżowy projekt władz Berlina został pogrzebany przez Trybunał Konstytucyjny. Zapłacą za to lokatorzy - komentuje niemiecka prasa.

Reklama

Rząd landu Berlina musi pogrzebać swój prestiżowy projekt - uważa "Frankfurter Allgemeine Zeitung". "Cenę za to zapłacą jednak nie niepopularni inwestorzy nieruchomości, ale lokatorzy. Wielu z nich czekają teraz wysokie nadpłaty" - czytamy. 

Reklama

Dziennik zaznacza, że przez ustawę ograniczającą czynsze jeszcze trudniej jest znaleźć mieszkanie w stolicy Niemiec. Podczas gdy w innych miastach podaż mieszkań do wynajęcia wzrosła, w Berlinie w ciągu ostatniego roku spadła o prawie jedną trzecią. "Rynek, który utracił swoją równowagę, nie może być doprowadzony do pionu przez dyktowane przez państwo ceny maksymalne".

"Kolejnym etapem ustalania czynszów będzie więc prawdopodobnie kampania wyborcza do Bundestagu" - stwierdza ekonomiczny dziennik "Handelsblatt", nawiązując do sporu w SPD. 

"Młody socjalista Kevin Kuehnert, który już raz chciał uspołeczniać BMW, walczył w dniu orzeczenia TK dalej o interwencje w stylu wywłaszczeniowym na rynku mieszkaniowym. CDU i FDP ucieszą się z takiego sporu przed wyborami. Wyborców z klasy średniej, którzy częściowo przeszli na stronę Zielonych, odstraszą podatki od bogactwa lub limity czynszu. Kandydat SPD na kanclerza Olaf Scholz, który w Hamburgu z sukcesem zajmował się polityką mieszkaniową, nie będzie szczęśliwy z wystąpienia swojego wewnątrzpartyjnego przeciwnika Kuehnerta" - czytamy.

Uchylenie berlińskiej ustawy komentuje też prasa regionalna. "Berlińska ustawa dostała to, na to zasłużyła: pogrzeb 3. klasy przez Trybunał Konstytucyjny" - uważa "Muenchner Merkur". Próba berlińskiego Senatu (rządzonego przez koalicję SPD, partii Lewica i Zielonych) "podporządkowania budownictwa mieszkaniowego państwowemu dyktatowi cenowemu, a tym samym przepisom prawnym NRD, była ekonomiczną głupotą i prawną bezczelnością". Teraz "tymi głupimi są lokatorzy, którzy dali się nabrać na fałszywą grę" - stwierdza monachijska gazeta.

Zdaniem dziennika "Badische Neueste Nachrichten" po raz kolejny okazuje się, że z dobrych intencji wychodzi coś przeciwnego. "Ingerencja w prywatną swobodę zawierania umów była populistyczna i przyniosła odwrotny skutek. Nie budowano nowych mieszkań, wynajmowane lokale zostały przekształcone we własnościowe, inwestorzy wycofali się. O wiele bardziej potrzebna jest budowa przystępnych cenowo mieszkań, wzmocnienie obszarów wiejskich i rozwój infrastruktury na wsi. Żeby nie wszyscy przeprowadzali się do miasta, gdzie konkurencja na rynku mieszkaniowym jest już znaczna. Zamrożenie czynszów nie rozwiązuje problemów" - pisze dziennik z Karlsruhe.

Według "Augsburger Allgemeine" rząd Berlina wcale nie musiał szukać żadnej specjalnej drogi z ustalonym limitem czynszu, jeśli federalne ograniczenie czynszów przyniosłoby pożądany efekt. "A ponieważ tak nie jest, trzeba dalej próbować i szukać rozwiązań. Jeśli nie będzie ich w obecnym okresie legislacyjnym, nie Karlsruhe (siedziba Trybunału Konstytucyjnego - red.) będzie decydować o najlepszej koncepcji dla przystępnych cenowo mieszkań, tylko wyborcy".

Katarzyna Domagała-Pereira, Redakcja Polska Deutsche Welle

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!


Dowiedz się więcej na temat: nieruchomości | czynsz | Berlin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »