Reklama

Zmiana technologii budowy dróg uderzy w projektantów

- Sam fakt, iż administracja publiczna zadecydowała o szerszym wykorzystaniu technologii betonowych nawierzchni zasługuje na uznanie, jednak sposób w jaki postanowiono ten plan przekuć w czyn rodzi same obawy - uważa Rafał Bałdys, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Rafał Bałdys mówi portalowi "RynekInfrastruktury.pl", że jedną z kluczowych wad obecnie stosowanego systemu jest realizacja projektów w oparciu o inne niż techniczne wymogi realizacji. - Dotyczy to głównie terminów wykonania robót, choć przypadek ze zmianą technologii wykonania nawierzchni dla wybranych odcinków potwierdza tę diagnozę również dla innych obszarów - tłumaczy.

GDDKiA będzie się tłumaczyć?

Reklama

Wiceprezesa PZPB dziwi fakt, że technologię wykonywania drogi z asfaltowej na betonową dla niemal połowy tras mających powstać w nowej perspektywie można zmienić w drodze "polecenia" osoby p.o. Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. - Tym samym jedna z bardziej wpływowych osób w państwie może ręcznie sterować całymi gałęziami gospodarki za pomocą dekretów - ocenia.

- Należałoby oczekiwać, iż teraz GDDKiA wyjaśni jak przeprowadzono cały proces decyzyjny dotyczący tej daleko idącej zmiany. Nie przeprowadzono z branżą żadnych konsultacji, nie zbadano możliwości rynku dostawców materiałów i wykonawców do sprostania tak postawionym celom. Możemy się jedynie domyślać, iż faktyczne decyzje zapadły zupełnie gdzie indziej i z całkowicie odmiennych niż podawanych powodów, prawdopodobnie chodziło o przełamanie oligopolu krajowych rafinerii - komentuje Rafał Bałdys.

Zbyt pochopna decyzja?

Według eksperta zastosowanie technologii betonu do budowy dróg w tak szerokim programie wymaga wielu lat przygotowań całego sektora budownictwa: projektantów, inżynierów, wykonawców i sieci laboratoriów. - To, co uderza w poleceniu Generalnego Dyrektora dotyczącego zmiany technologii to lakoniczne i infantylne uzasadnienie. O zaletach nawierzchni betonowych wiadomo, od co najmniej 20 lat, nie jest to innowacja, która uzasadniałaby konieczność tak nagłych zmian. Pierwszą konsekwencją dla inwestycji, dla których przewidziano zmianę technologii będzie ich znaczne opóźnienie. Dokumentacja projektowa już opracowywana będzie musiała być istotnie zmieniona, co jest konsekwencją odmiennych właściwości dróg betonowych i metod ich wykonania (hałas, odwodnienie, dylatacje, odbicie światła, etc.) - to znacząco wydłuży czas przygotowania dokumentacji - wyjaśnia Rafał Bałdys.

- Wierzę, że GDDKiA założyła dodatkowe wynagrodzenie dla projektantów, którzy tę dokumentację już przygotowują, moją obawą jest, że te koszty GDDKiA będzie się starała w całości przerzucić na projektantów, w czym pomóc jej może rażąco niesprawiedliwy wzór umowy z projektantem. Polecenie pani dyrektor wpisuje się w cały katalog metodycznie popełnianych przez administrację błędów, efektem takich działań będzie długotrwały bałagan i nieunikniony wzrost kosztów - ocenia wiceprezes PZPB.

Dowiedz się więcej na temat: Rafał | technologia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »