Na pewno trzeba będzie nowelizować budżet, bo w obecnym mamy prognozę wzrostu na 3,7 proc. PKB, co jest praktycznie już teraz niemożliwe.
Minister finansów pytany był w czwartek o potrzeby pożyczkowe związane z "koronakryzysem".
- Na ten moment jest jeszcze za wcześnie, żeby wiedzieć, ile będziemy musieli pożyczyć - powiedział. Zaznaczył, że obowiązuje budżet, który jest zrównoważony, ale będzie on nowelizowany. - Mamy bardzo dużą poduszkę, żeby przy nowelizacji zwiększyć deficyt - zapewnił szef MF.
Wyjaśnił, że nie wiadomo ile resort finansów będzie potrzebować pieniędzy, bo ciągle jesteśmy w trakcie epidemii - nie wiemy, czy ona się stabilizuje, czy się kończy.
- Na razie bardzo trudno oszacować, jakie są parametry ekonomiczne podstawy do nowelizacji. Jak wiemy, na pewno trzeba będzie nowelizować budżet, bo w obecnym mamy prognozę wzrostu na 3,7 proc. PKB, co jest praktycznie już teraz niemożliwe - powiedział.
Dodał, że nie wiadomo jak długo potrwa kryzys, a co miesiąc gospodarka traci ok. 2 proc. PKB. - Jeśli to potrwa jeszcze 2-3 miesiące, to będziemy w dużej recesji - wytłumaczył minister.
Zaznaczył, że nie wiadomo też, czy w chwili, gdy budżet będzie nowelizowany pieniądze będą nadal potrzebne na ratowanie gospodarki, czy też będziemy w momencie, kiedy gospodarka będzie mogła być otwierana i pieniądze będą potrzebne na jej rozkręcenie. - To są kompletnie inne potrzeby - zastrzegł.
Kościński pytany był, czy nie ma problemu z pozyskiwaniem kapitału. Minister odpowiedział, że potrzeby pożyczkowe zaplanowane w aktualnym budżecie praktycznie w większości są już pokryte i nie ma kłopotów z uzyskiwaniem pieniędzy z rynku, który jest dalej dość płynny. Dodał, że jeżeli chodzi o finansowanie tarczy antykryzysowej, to te wydatki będą pokrywane z emisji obligacji PFR i BGK.
Pytany o spadek dochodów podatkowych, minister przyznał, że w marcu widać tąpnięcie. - Wpływy z wszystkich podatków: PIT, CIT, VAT już zaczynają się zmniejszać - powiedział. Dodał, że w marcu były dwa tygodnie przed pandemią, więc za kwiecień dane pewnie będą jeszcze gorsze.
Minister zapewnił, że na spłatę rosnącego zadłużenia resort nie zamierza wprowadzać nowych podatków. "Nie ma planu w tym roku, żeby wdrożyć nowe podatki. Wręcz przeciwnie, podatki, które były w planie, jak podatek od sprzedaży detalicznej przesunęliśmy na 1 stycznia 2021 r." - poinformował. Zapewnił, że nie ma też planów podwyższania podatków.
Odniósł się też do pytania, czy będzie obniżka VAT w 2022 r. z 23 proc. na 22 proc. i z 8 proc. na 7 proc. - Teraz to nie jest na agendzie, żeby rozmawiać o obniżce VAT. Wręcz przeciwnie obniżka VAT jest uzależniona od długu publicznego - wyjaśnił.
Minister poinformował, że dług ów spadł przed ostatnie 4-5 lat o 8 proc. do poziomu ok. 44 proc. PKB, ale przy nowelizacji budżetu będzie musiał być zwiększony co pewnie wykluczy jakiekolwiek obniżki VAT.
Kościński pytany był też, czy MF zastanawia się na zmianą przepisów o progach ostrożnościowych, aby umożliwić większe zadłużenie.
Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze
- Na pewno zastanawiamy się nad tymczasowym zawieszeniem stabilizującej reguły wydatkowej, bo ona nie jest na takie czasy, jak mamy obecnie. Duże tąpnięcie w gospodarce mamy. Co do progów, to myślę, że będziemy analizować i odpowiednio zaprojektujemy zadłużenie długu publicznego. Nie spodziewam się, że to będzie 55 proc. PKB, czy więcej, to będzie bezpieczne - podkreślił.
Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2019Według szefa resortu finansów, nie są zagrożone pieniądze na wypłaty 500+, oraz 13. i 14. emerytury. - To jest wszystko spokojnie wykonywane - poinformował. Dodał, że nie ma też planów ograniczenia tych wydatków np. dla najbogatszych obywateli.











