Zełenski spotka się z Putinem w Budapeszcie? Jest oferta z Węgier

Lider węgierskiej opozycji wezwał we wtorek Viktora Orbana do zorganizowania szczytu Putin-Zełenski. Jego zdaniem Węgry, uznając znaczenie memorandum budapeszteńskiego z 1994 roku, powinny dążyć do "osiągnięcia długoterminowego, realnego porozumienia". Zwrócił również uwagę na "wyraźną nieobecność przy stole negocjacyjnym" premiera Węgier.

"TISZA proponuje, aby Viktor Orban, uznając znaczenie memorandum budapeszteńskiego z 1994 roku, podjął inicjatywę zorganizowania spotkania Putin-Zełenski w Budapeszcie - napisał we wtorek w swoich mediach społecznościowych lider węgierskiej opozycji Peter Magyar. Dodał, że podpisane na Węgrzech porozumienie dotyczyło właśnie gwarancji bezpieczeństwa Ukrainy.

Reklama

"Teraz (...) trzeba osiągnąć długoterminowe, realne porozumienie" - wezwał polityk.

Szczyt Putin-Zełenski na Węgrzech? Główny przeciwnik wzywa Orbana

"Na przekór powtarzanej latami, nieuczciwej rządowej propagandzie, która próbowała przekonać ludzi, że wszyscy oprócz Viktora Orbana chcą wojny w Europie, wczoraj byliśmy świadkami wielogodzinnych dyskusji europejskich przywódców wraz z prezydentami USA i Ukrainy na temat drogi do pokoju i niezbędnych gwarancji bezpieczeństwa" - pisał szef partii TISZA.

Zwrócił uwagę na "wyraźną nieobecność przy stole negocjacyjnym" Orbana, jednego z "piewców pokoju", który "albo był na wakacjach, albo po prostu nie został zaproszony". Orban i jego rząd od lat oskarżają Unię Europejską i państwa Europy Zachodniej o próby podtrzymywania wojny - jak określają przekazywane Kijowowi wsparcie.

"Wczoraj stało się jasne, że ci, którzy naprawdę pragną sprawiedliwego i trwałego pokoju, nie uciekają się do tworzenia konfliktów ani szerzenia kłamstw, ale siadają do stołu negocjacyjnego" - napisał Magyar, komentując poniedziałkowe rozmowy europejskich przywódców z Trumpem w USA.

W podpisanym 5 grudnia 1994 r. Memorandum Budapeszteńskim o Gwarancjach Bezpieczeństwa USA, Rosja i Wielka Brytania zapewniły Ukrainę o poszanowaniu jej granic i suwerenności w zamian za pozbycie się przez nią broni jądrowej przejętej po rozpadzie ZSRR.

W grudniu 2024 roku - w 30. rocznicę podpisania dokumentu - ukraińskie MSZ skrytykowało memorandum, nazywając je "pomnikiem krótkowzroczności w podejmowaniu decyzji o bezpieczeństwie strategicznym". 

PAP
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »