Reklama

Dobry pracownik na wagę złota

Polskie przedsiębiorstwa wciąż mają kłopoty ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników. Coraz częściej słyszy się o "wojnie o talenty". Odpowiedzią na rosnące problemy rynku pracy ma być zwiększenie aktywności zawodowej najmłodszych i najstarszych pracowników, aktywizacja kobiet i niepełnosprawnych. Ale pracodawcy, optymalizując zatrudnienie, preferują pracowników spoza tych grup.

Już pobieżna analiza ogłoszeń prasowych dowodzi, że bez względu na aktualną stopę bezrobocia, wolne miejsca pracy czekają przede wszystkim na pracowników z kilkuletnim doświadczeniem. Niewielka to pociecha dla absolwentów szkół zawodowych i wyższych - gdyż pracodawców gotowych zaoferować możliwość zdobycia owego doświadczenia jest stosunkowo niewielu.

Podobnie jest z kobietami - wszyscy zdajemy sobie sprawę, że zmiana struktury wieku i starzenie się społeczeństwa stanowi zagrożenie nie tylko dla stabilności systemów emerytalnych lecz także przyszłej konkurencyjności i innowacyjności polskiej gospodarki. Kobietom i rodzinom należy stworzyć takie warunki, aby czuły się bezpiecznie i decydowały na posiadanie dzieci.

Reklama

To, co jest słuszne na makro-poziomie całego systemu bywa bardzo kosztowne na mikro-poziomie małego przedsiębiorstwa. Dla właściciela małego punktu usługowego częste zwolnienia lekarskie, urlopy macierzyńskie i wychowawcze są na tyle dotkliwe, aby zatrudniając pracowników - jeśli tylko ma wybór - unikać aktualnych lub potencjalnych matek małych dzieci.

Odgórne regulacje przerzucające koszty i ryzyko na stronę pracodawcy - takie jak gwarantowane zatrudnienie po powrocie z urlopu macierzyńskiego, czy 5-letni okres ochrony w osób w wieku przedemerytalnym, działają na niekorzyść grup, które teoretycznie miały chronić - prowadząc do większej ich defaworyzacji i dezaktywizacji na rynku pracy.

Co więcej, działania i deklaracje rządu bywają sprzeczne - z jednej strony promuje się hasło solidarności pokoleń, aktywizacji osób w wieku 50+ i przesunięcia wieku emerytalnego, z drugiej zaś - w imię doraźnych oszczędności budżetówki redukuje etaty osób w wieku emerytalnym.

W naukach społecznych określa się to terminem "dylematu brakującego bohatera" - czyli sytuacji w której cała wspólnota dotknięta jest konsekwencjami niekorzystnego stanu, lecz brakuje owego "bohatera" czy "bohaterów" gotowych dodatkowym nakładem wysiłku lub kosztów ów stan zmienić.

Oczekiwanie iż "bohaterowie" pojawią się spontanicznie jest nierealistyczne - zdecydowanie bezpieczniejszą polityką jest kreowanie skutecznych zachęt - które w miejsce nakazów przynajmniej częściowo zrekompensują ryzyko związane z absencjami chorobowymi kobiet w wieku reprodukcyjnym lub wyższymi kosztami przyuczenia do zawodu absolwentów czy uzupełnienia kwalifikacji pracowników starszych.

Pracodawcy RP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »