"Na kasie było 6 stopni, w szatni 2" Pracownicy Dino narzekają na warunki w sklepie
W ostatnich dniach do mediów społecznościowych trafiły zdjęcia pracownic Dino pracujących w zimowych kurtkach, czapkach i nausznikach. Jak relacjonują kasjerki, temperatura przy stanowiskach kasowych wynosiła wówczas od 6 do 8 stopni Celsjusza, a w pomieszczeniach socjalnych i szatniach było jeszcze zimniej.
"Zdjęcie zostało zrobione, gdy na kasie było 6 stopni. Po nagłośnieniu sprawy na sali sprzedaży zrobiło się cieplej, ale zaplecze i szatnia nadal są lodowate" - mówiła jedna z pracownic w rozmowie z "Faktem".
Z relacji pracowników wynika, że zimno to codzienność w wielu placówkach Dino. Osoby zatrudnione skarżą się na przeciągi przy kasach ustawionych tuż przy drzwiach wejściowych, niską temperaturę w magazynach oraz brak skutecznych rozwiązań poprawiających te warunki. W sieci pojawiają się komentarze, że pracownikom sugerowano "rozgrzewanie się pracą" lub przechodzenie na inne stanowiska.
Problem dostrzegają również klienci, opisujący sytuacje, w których kasjerzy obsługują ich w czapkach i grubych ubraniach. "Drzwi ciągle się otwierają, a kasa jest zaraz obok. Widać, że ludzie po prostu marzną" - piszą internauci.
Na wniosek pracowników pod koniec stycznia Państwowa Inspekcja Pracy rozpoczęła kontrole w sklepach Dino. Jak potwierdził Wojciech Jendrusiak z OPZZ Konfederacja Pracy, inspektorzy stwierdzili już naruszenia przepisów BHP, w tym niespełnianie norm dotyczących temperatury w pomieszczeniach pracy.
Dziemianowicz-Bąk komentuje sytuację w Dino. "Zagraża to ich zdrowiu i bezpieczeństwu"
Sprawą zainteresowali się także politycy. Poseł Adrian Zandberg z partii Razem przeprowadził interwencję poselską w jednym ze sklepów Dino w Sochaczewie, gdzie termometr miał wskazywać 8 stopni Celsjusza. "Mamy udokumentowane naruszenia przepisów. Robienie z ludzi mrożonki się opłaca" - napisał w mediach społecznościowych.
Głos zabrała również minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Na antenie TVP Info przypomniała, że pracownicy mają prawo odmówić wykonywania pracy, jeśli warunki zagrażają ich zdrowiu lub bezpieczeństwu. "Jeżeli temperatura w miejscu pracy spada poniżej ustawowego minimum, pracownik może poinformować przełożonego, że nie będzie dalej wykonywał obowiązków, ponieważ zagraża to ich zdrowiu i bezpieczeństwu" - podkreśliła.
Dziemianowicz-Bąk poinformowała także, że w związku z sygnałami dotyczącymi Dino prowadzone są kontrole PIP w kilkudziesięciu marketach tej sieci, a w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości na sklepy zostanie nałożona kara.
"Jeszcze wczoraj rozmawiałam z Głównym Inspektorem Pracy, który poinformował mnie, że jeśli chodzi akurat o tą konkretną sieć marketów, to w 85 marketach na okręg Inspekcji Pracy są przeprowadzane czynności kontrolne. Jeśli będzie taka potrzeba, to będą rozszerzane i nakładane kary. Jeśli będzie taka potrzeba, będą wystąpienia o zwiększenie tych sankcji. To jest odpowiedzialność za zdrowie i życie - podkreśliła Dziemianowicz-Bąk.












