Wszystko za sprawą zmian, jakie objęły działy HR. Portal podkreśla, że obowiązki nie dotyczą wyłącznie spraw kadrowych - wymagania dla nowych pracowników są coraz wyższe. Trzeba wykazać się umiejętnością analizy danych czy asertywnością w rozmowach z zarządem.
Wymagania firm rosną
Co więcej, procesy rekrutacyjne nie należą do krótkich - dziś są nawet kilkumiesięczne wieloetapowe, wymagające kilku rozmów, pracy grupowej, rozwiązywania zadań. Wszystko po to, by znaleźć osobę, która będzie potrafiła myśleć w szerszej perspektywie o danej firmie.
"Szukamy osób, które potrafią wstać i powiedzieć zarządowi: "nie, to nie jest dobry pomysł - stracimy ludzi" - mówi portalowi Sylwia Podpłońska, ekspertka do spraw rekrutacji w obszarze Human Resources z Michael Page.
Wskazuje, że po ukazaniu się ogłoszenia o pracę w HR otrzymuje około 300 CV, nie licząc wiadomości na LinkedInie.
Kandydaci chcą zarabiać więcej
Rosnące oczekiwania co do kompetencji kandydatów powodują też problemy po stronie samych pracodawców.
"Firmy mają tak duże oczekiwania, że szukają idealnego kandydata, którego często po prostu nie ma. Dlatego te procesy są tak rozciągnięte w czasie" - wskazuje ekspertka.
Rozbieżność widać także w przypadku proponowanych zarobków. Pracodawcy chcieliby zamknąć się w granicy 10 tys. zł, tymczasem kandydaci oczekują minimum 11 tys. Mowa tu o stanowiskach specjalistycznych.












