Pracownicy Dino alarmują w sprawie warunków pracy. Protesty nie ograniczają się wyłącznie do kwestii podwyżek - zdaniem związkowców firma nie przestrzega norm określonych w Kodeksie pracy.
Konflikt rozgorzał do takich rozmiarów, że sprawą zainteresowała się Państwowa Inspekcja Pracy, a nawet szefowa resortu pracy. Chodzi przede wszystkim o pełnienie obowiązków w skrajnie niskich temperaturach. "Rzeczpospolita" donosiła, że w jednym ze sklepów w Skierniewicach było 3,2 st. C na stanowisku kasowym. Od początku 2026 roku przeprowadzono już ponad 140 kontroli.
W wielu przypadkach inspektorzy nakazali natychmiastowe podniesienie temperatury do poziomów wymaganych przepisami BHP, a w kilku sklepach zdecydowano nawet o czasowym wstrzymaniu pracy do momentu poprawy warunków.
Pracownicy Dino walczą także o Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych, jak również o dodatkowe zatrudnienie w związku z niewystarczającą obsadą.
Pracownikom nie podoba się także ponoszenie przez nich kosztów związanych z naprawą urządzeń czy pokrywania przez nich szkód. Zwracają jednocześnie uwagę na fakt zakazu urlopów w sezonie letnim.
Władze Dino nie pojawiły się na spotkaniu ze związkowcami
Przełom mogło przynieść zaplanowane na wtorek, 10 lutego spotkanie z zarządem Dino Polska, które miało ruszyć o godzinie 12:00 w Katowicach. Oprócz kwestii pracowniczych, związkowcom zależało także na poruszeniu tematu związanego z łamaniem ustawy o związkach zawodowych. Chodzi o brak udostępniania im dokumentów niezbędnych do prowadzenia działalności związkowej m.in. Regulaminu Pracy i Regulaminu Wynagradzania.
OPZZ Konfederacja Pracy informuje jednak, że zamiast zarządu firmę reprezentował kierownik działu BHP i kilku prawników - jak donoszą związkowcy - "znanych z pozwów przeciwko związkowcom w Kauflandzie, Jeremiasie czy Janpolu". "Zamiast dialogu - eskalacja konfliktu? Spółka Dino zamiast rozmowy wybiera konfrontację. Tak nie powinny wyglądać rozmowy strony społecznej z firmą" - poinformowali związkowcy w opublikowanym oświadczeniu.

"Byliśmy przygotowani do spotkania z Zarządem. Przyszliśmy z konkretnymi problemami pracowników. Po drugiej stronie stołu? Kierownik BHP i czterech prawników. Szkoda, bo była realna szansa porozumienia w kilku kluczowych kwestiach. Niestety przedstawiciele spółki nie odpowiadali na pytania - najpewniej nie mając wiedzy na poruszane tematy" - donosi OPZZ Konfederacja Pracy.
Związkowcy przekazali 28 punktów w sprawie pracowników Dino. Grożą strajkiem
Związkowcy z OPZZ przekazali 28 punktów dotyczących warunków pracy i wzrostu wynagrodzeń. "Przed nami mediacje. Jeśli nic się nie zmieni, na horyzoncie pojawiają się protesty i strajk. Czy naprawdę tego potrzebuje handel?" - pytają związkowcy.
"Warunki pracy i płacy są coraz gorsze, a to my budujemy tę firmę. Ludzie są zmęczeni - często pracują za trzech. Nie żądamy cudów. Chcemy godnych warunków pracy i uczciwych podwyżek" - zapewniają.













