Reklama

Nowa ustawa imigracyjna w Wlk. Brytanii. Koniec swobód

Izba Gmin znosi swobodę przemieszczania się pracowników. Trzy i pół miesiąca po brexicie brytyjski parlament stwarza fakty.

Niższa izba brytyjskiego parlamentu Izba Gmin przyjęła projekt ustawy o zniesieniu swobody podejmowania pracy przez europejskich pracowników. Dzięki nowemu systemowi imigracji ograniczona ma zostać liczba imigrantów o niskich kwalifikacjach. Projekt przyjęty został większością głosów konserwatywnych torysów. 351 deputowanych głosowało za, 252 przeciw projektowi.

Reklama

Nowa ustawa przewiduje, że od stycznia 2021 pracownicy z Unii Europejskiej oraz Islandii, Liechtensteinu, Norwegii i Szwajcarii nie będą mieli już swobodnego dostępu o brytyjskiego rynku pracy.

Wielka Brytania z dniem 31 stycznia, po 47 latach członkostwa w UE, opuściła wspólnotę. Z końcem bieżącego roku kończy się faza przejściowa, w okresie której Wielka Brytania należy jeszcze do wewnętrznego rynku UE i unii celnej. Do tego czasu obowiązują zasady UE.

Elitarna koncepcja imigracji

Projekt ustawy nie precyzuje, jakie kryteria obowiązywać będą później w odniesieniu do imigracji europejskich pracowników na Wyspy. Jednak rząd Borisa Johnsona już w lutym br. przedstawił system punktowy, według którego preferowani będą pracownicy o wyjątkowych kwalifikacjach, z dobrymi widokami na pracę oraz dobrą znajomością języka angielskiego. Minister spraw wewnętrznych Priti Pattel wyjaśniła, że nowy system imigracji będzie "bardziej nośny, sprawiedliwszy i prostszy“. Będzie odgrywał "istotną rolę przy uzdrowieniu brytyjskiej gospodarki z następstw pandemii koronawirusa“.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Wielu w służbie zdrowia i na budowach

Plany brytyjskiego rządu oznaczają dla kraju największe zmiany przepisów imigracyjnych od 50 lat. Do tej pory brytyjska gospodarka w dużym stopniu zdana była na zagranicznych pracowników, szczególnie z Europy Wschodniej. Wielu z nich pracuje w branży budowlanej oraz w opiece zdrowotnej i branży pielęgnacyjnej. Właśnie na ten fakt wskazują opozycyjni laburzyści, którzy kategorycznie odrzucają plany rządu. Zaznaczają, że rząd będzie zmuszony do wprowadzenia wielu wyjątków, co czyni ten system nieprzydatnym - wyjaśniła rzeczniczka Partii Pracy ds. polityki wewnętrznej Diana Abbott. Liczne zrzeszenia, jak związek rolników i branża hotelarska, ostrzegają przed niedoborem siły roboczej.

Pobierz darmowy program do rozliczeń PIT 2019

Plany rządu Borisa Johnsona będą dodatkowym obciążeniem w trakcie rozmów z Unią Europejską o przyszłych relacjach handlowych. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreślała już, że bez swobód dla obywateli Unii Europejskiej w Zjednoczonym Królestwie niemożliwy będzie swobodny przepływ towarów, usług i kapitału.

(DPA/ma), Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama