Ustawa nadająca nowe uprawnienia PIP została uchwalona i znamy jej finalną wersję. Duży znak zapytania dotyczy już tylko podpisu prezydenta. Po drodze od kolejnych wersji projektu do wersji, którą uchwalił Sejm i zaakceptował Senat, były zmiany, bo najwięcej kontrowersji dotyczyło tego, jak ma wyglądać i jakie skutki ma rodzić przekształcenie pozornych umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Będą dwie główne ścieżki - ugodowa oraz w razie braku porozumienia "twarda" przekształceniowa. Jak to ma działać w praktyce?
- Po pierwsze, to jeszcze zwrócę uwagę, że decyzje o przekształceniu będzie wydawał okręgowy inspektor pracy, a okręgowych inspektorów jest w Polsce 16. Mamy podział: organem nadzoru nad inspektorką czy inspektorem kontrolującymi pracodawców, jest inspektor okręgowy, a nad okręgowym - główny. Działający w terenie inspektorzy przeprowadzą czynności kontrolne, w razie stwierdzenia nieprawidłowości wydadzą polecenie podjęcia między stronami negocjacji w zakresie ukształtowania umowy o pracę, zamiast wątpliwego kontraktu, a jak to się nie uda, przygotują materiał dla okręgowego, który będzie mógł podjąć decyzję przekształceniową lub skierować pozew do sądu o ustalenie istnienia stosunku pracy na podstawie ogólnych przepisów procedury cywilnej, z której inspektorzy korzystają już teraz. Wszystkie szczegóły tego postępowania, jego etapów i wariantów zostaną ujęte w metodyce kontroli - już pracujemy nad tym, by jak najlepiej wdrożyć nowe przepisy - tłumaczy Interii Marcin Stanecki, główny Inspektor Pracy.
- Zaznacza przy tym, że PIP obecnie ma dwa dominujące tematy skarg: mobbing oraz przekształcanie umów cywilnoprawnych. W 2024 r. było tylko 600 skarg dotyczących przekształceń, mimo że sprawdziliśmy ponad 40 tys. umów. Teraz ta liczba rośnie lawinowo - jest praktycznie dwa razy więcej skarg napływających do okręgów.
- Jeżeli inspektor stwierdzi dominację cech stosunku pracy, będzie prowadził rozmowy ze stronami jak mediator - chodzi o to, aby wypracować ugodę, na polecenie inspektorki albo inspektora. Decyzja okręgowego inspektora pojawi się dopiero wtedy, gdy ugoda nie będzie możliwa. Jeśli natomiast cechy stosunku pracy i umowy cywilnoprawnej będą występowały w podobnym natężeniu, wolą stron z takiego kontraktu zostaną usunięte elementy charakterystyczne dla etatu - tłumaczy Stanecki. W takich sytuacjach okręgowy inspektor pracy nie wyda decyzji o przekształceniu kontraktu w stosunek pracy.
- Będziemy mieli dwa rodzaje poleceń: jedno dla sytuacji, w których cechy stosunku pracy przeważają i takie polecenie będzie pełniło funkcję zaproszenia do zawarcia ugody; drugie dla przypadków, w których cechy obu typów umów są równoważne, wtedy wola stron będzie miała rozstrzygające znaczenie i wykonawca kontraktu będzie mógł uzgodnić z przedsiębiorcą usunięcie z tej umowy cech etatu, tak by nie było wątpliwości co do jej charakteru. Co roku sprawdzamy ponad 40 tys. umów cywilnoprawnych - w zeszłym roku było to 47 tys. - i niewiele z nich kwestionujemy, bo bardzo często cechy obu rodzajów relacji występują z w podobnym natężeniu - dodaje szef PIP.
Reforma PIP. Co się zmieni? Marcin Stanecki wyjaśnia
Co więc się zmieni po wejściu ustawy w stosunku do tego co wcześniej mogła zrobić w PIP?
- Dotychczas inspektorzy mogli wydawać jedynie polecenia lub wnioski o przekształcenie, ale były one niewiążące. Nie mieliśmy narzędzia pozwalającego na działanie w skrajnych przypadkach, gdy przedsiębiorca odmawiał współpracy przy przekształceniu umowy niebudzącej wątpliwości co do jej charakteru pracowniczego. Teraz, jeżeli będzie wydawana decyzja, będziemy obligatoryjnie kierować wniosek o ukaranie osoby odpowiedzialnej za nadużywanie takich umów w miejsce etatu. Dla pracodawcy, który nie zawrze ugody ani nie wykona decyzji, oznacza to, że będzie mógł przed sądem dowodzić, że nie nadużywa kontraktów cywilnoprawnych - wyjaśnia Stanecki.
Zanim to nastąpi, kolejność działań wygląda tak: Jeżeli inspektor stwierdzi konieczność wydania polecenia, ale nie uda się skłonić stron do ugody, sporządzi adnotację w protokole z kontroli, opisze stan faktyczny i przekaże sprawę okręgowemu inspektorowi. Okręgowy inspektor będzie miał dwie możliwości: wydać decyzję albo skierować pozew do sądu o ustalenie istnienia stosunku pracy na obecnie już obowiązujących zasadach, bo okręgowi inspektorzy będą mieli do pomocy radców prawnych przy pisaniu takich decyzji i pozwach, więc to radca prawny, profesjonalny pełnomocnik, a nie inspektor, będzie reprezentował interesy zatrudnionych na kontraktach w postępowaniu sądowym.
- Termin na odwołanie od decyzji wynosi 30 dni. Chciałbym to mocno podkreślić, bo w mediach, ale także w dyskusji sejmowej wciąż pojawiała się błędna informacja o terminie siedmiodniowym. Te siedem dni na odwołanie odnosi się tylko do decyzji z zakresu BHP - jest zapisane to ustawie. Tutaj obowiązuje odrębna regulacja i termin to 30 dni. Do czasu rozstrzygnięcia przez sąd czekamy ze zmianą umowy. Sąd może jednak wydać postanowienie o zabezpieczeniu i uznać, że na czas procesu osoba ma status pracownika i ma prawo do ustalenia treści umowy. Nowa forma prawna umowy będzie co do zasady działać od uprawomocnienia się wyroku sądu - podkreśla.
Inspektorzy będą najczęściej wydawać decyzje na przyszłość
Nic nie działa wstecz w przypadku odwołania od decyzji. - Natomiast gdy okręgowy inspektor, zamiast wydawać decyzję przekształceniową zdecyduje się na wytoczenie powództwa o ustalenie istnienia stosunku pracy, to będzie się to odbywało na podstawie przepisów obowiązujących już teraz i nic nie stoi na przeszkodzie, aby takie powództwo obejmowało także ustalenie istnienia etatu wstecz. W praktyce myślę, że inspektorzy najczęściej będą wydawali decyzje przekształceniowe na przyszłość, nie można jednak wykluczyć, że w skrajnych przypadkach rażących naruszeń skorzystają z pozwu - mówi Stanecki.
Zawsze z możliwości złożenia takiego pozwu będą mogli skorzystać też zatrudnieni na kontraktach. Jego zdaniem nie będzie to jednak powszechne działanie, biorąc pod uwagę łączącą strony nową umowę o pracę. - Nowy system prawny nie wyklucza takiego pozwu, domyślam się jednak, że będą to wyjątkowe sytuacje w skrajnych przypadkach, gdy od stażu pracy będzie zależało np. prawo do świadczeń po wypadku przy pracy, albo wypłaty zasiłku macierzyńskiego - mówi nam Główny Inspektor Pracy.
Monika Krześniak-Sajewicz













