Pierwsza decyzja w sprawie trzech pracownic zapadła w maju 2025 roku. Teraz Sąd Okręgowy w Olsztynie odrzucił apelację pracodawcy, uznając ją za bezzasadną. Oznacza to, że wyrok stał się prawomocny.
Pracowały przed pracą. Sąd przyznał im 300 tys. zł za nadgodziny
O wyroku poinformował na platformie LinkedIn adwokat dr Grzegorz Ilnicki. "Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że w zadaniowym czasie pracy pracownicy nie tracą prawa do wynagrodzenia za godziny nadliczbowe" - napisał.
W uzasadnieniu Sąd Okręgowy w Olsztynie wskazał, że należy przyjąć, iż czas pracy pracownic rozpoczynał się przed wyjazdem z domu, ponieważ od tego momentu rozpoczynały się bezpośrednie czynności przygotowawcze (prowadzenie rozmów telefonicznych oraz analiza poczty elektronicznej) do wykonania zasadniczego zadania pracowniczego. "Czas ten obejmował również czas powrotu do domu po zakończeniu zasadniczego zadania pracowniczego. W domu bowiem powódki kończyły pracę pisząc raporty oraz dokonując innych jeszcze czynności" - wyliczył sąd.
Co więcej, sąd zwrócił uwagę nie tylko na indywidualną sytuację kobiet. Dostrzegł bowiem, że: "praca powódek w godzinach nadliczbowych (bez wynagrodzenia) miała wręcz modelowy charakter i wpisana została w ryzyko działalności gospodarczej, stanowiąc istotny element ograniczający koszty jej prowadzenia przez pozwaną".
Praca po godzinach. Kiedy mamy do czynienia z pracą w godzinach nadliczbowych?
Praca w godzinach nadliczbowych od lat pozostaje jedną z największych bolączek rynku pracy, dotykając pracowników w wielu branżach. Nadgodziny często stają się nieformalnym standardem funkcjonowania firm, a presja realizacji celów zawodowych sprawia, że pracownicy wykonują obowiązki poza ustawowym czasem pracy, nie zawsze otrzymując należne wynagrodzenie.
Zjawisko budzi coraz większe kontrowersje - zwłaszcza w czasie, kiedy coraz powszechniejszy staje się styl pracy nazywany "work life balance" - ponieważ prowadzi nie tylko do naruszeń prawa pracy, ale także do przeciążenia pracowników, pogorszenia ich zdrowia psychicznego oraz zachwiania równowagi między życiem zawodowym a prywatnym.
Adwokat dr Grzegorz Ilnicki przypomniał, że praca w godzinach nadliczbowych powstaje nie tylko wtedy, gdy ktoś fizycznie przebywa na terenie zakładu pracy, ale w każdym miejscu, w którym praca ta jest świadczona. "Także w domu, jeżeli konieczność wykonywania takiej pracy wymuszała na pracowniku aktywność zawodową w miejscu zamieszkania" - wyliczył ekspert.













