Reklama

PIP u pracodawców: Najwięcej mandatów za brak wypłat

90 tysięcy kontroli i prawie 20 tysięcy wystawionych mandatów - to wstępny bilans działań Państwowej Inspekcji Pracy w 2014 roku, do którego dotarła reporterka RMF FM Magdalena Gawlik. Co czwarty z mandatów pracodawcy otrzymali za naruszanie przepisów dotyczących wypłat wynagrodzeń. Z raportu wynika jednak, że liczba tych, którzy zalegają z wypłatami dla pracowników spada z roku na rok.

Do tej pory udało się wyegzekwować wypłatę prawie 102,5 mln złotych. Danuta Rutkowska, rzecznik Państwowej Inspekcji Pracy podkreśla, że wciąż trwa jeszcze część postępowań, dlatego ta kwota na pewno wzrośnie. - Bardzo często jednak jest tak, że samo pojawienie się inspektora sprawia, że pracodawca reflektuje się i pieniądze natychmiast trafiają na konto pracownika - mówi.

Coraz częściej inspektorzy prowadzą też kontrole na podstawie facebookowych "czarnych list pracodawców". Przykładowo w województwie zachodniopomorskim było już 5 takich przypadków. W jednym z nich pracodawcę ukarano mandatem w wysokości 1 tys. złotych.

Reklama

- Monitorujemy te strony i jeżeli naszym zdaniem post zawiera informacje o rażących naruszeniach, staramy się jak najszybciej interweniować - mówi Rutkowska. W zależności od tego, jak poważne są zarzuty wobec pracodawcy, inspekcja może natychmiast wszcząć postępowanie, a w łagodniejszych przypadkach dopisać pracodawcę do listy planowych kontroli.

Taki post jest niestety traktowany jednak jako skarga anonimowa. - Gwarancją rozpatrzenia skargi przez inspekcję jest jej podpisanie. My oczywiście gwarantujemy pełną anonimowość, co oznacza, że nie tylko pracodawca nie dowie się, kto tę skargę złożył, ale też nie poinformujemy go, że kontrola w ogóle odbywa się na podstawie skargi - mówi Rutkowska.

Jednak wiele wpisów na tych "czarnych listach" to zarzuty, które nie dotyczą pracodawców w rozumieniu Kodeksu pracy. Zdarza się, że skarżące się tam osoby nie są pracownikami, nie świadczą swojej pracy w oparciu o Kodeks pracy i inspekcja pracy nie jest w żaden sposób uprawniona do rozwiązania ich problemów.

Jeżeli inspektorzy zainteresują się jednak konkretnym wpisem, w pierwszej kolejności sprawdzają, czy w informacji na stronie znajdują się dane niezbędne do prawidłowego zidentyfikowania podmiotu, tj. nazwa i adres pracodawcy. Później weryfikują, czy podmiot znajduje się w bazie danych PIP oraz czy w stosunku do danego pracodawcy były już prowadzone kontrole i jakie były ich konsekwencje. Nie można wykluczyć, że zarzuty zawarte we wpisach były już przedmiotem kontroli.

Magdalena Gawlik

Więcej informacji ekonomicznych na RMF24.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »