Lecornu w wywiadzie dla prasy regionalnej - pierwszej rozmowie z prasą po objęciu urzędu - powiedział, że zdecydował się na wycofanie pomysłu skasowania dwóch dni wolnych.
Francuzi niechętni do rezygnacji z dwóch wolnych dni od pracy
Premier wyraził nadzieję na dialog z partnerami społecznymi w celu znalezienia innych źródeł finansowania. Powiedział także, że przyszły budżet nie będzie zapewne odzwierciedlał jego własnych przekonań. Wezwał do "szczerych dyskusji parlamentarnych" z partiami opozycyjnymi na lewicy - Partią Socjalistyczną, Ekologami i Partią Komunistyczną.
Bayrou wysuwając pomysł zniesienia dwóch dni wolnych wskazał konkretne daty: Poniedziałek Wielkanocny i 8 maja, rocznicę zakończenia II wojny światowej. Choć później tłumaczył, że nie jest to wybór ostateczny, pomysł wzbudził dużą niechęć, zarówno z powodu samego zredukowania dni wolnych od pracy, jak i z powodu symboliki dwóch wskazanych dat.
Były premier Francji chciał zwiększyć oszczędności
Rząd Bayrou upadł 8 września w wyniku głosowania nad wotum nieufności w parlamencie, m.in. z powodu sprzeciwu opozycji wobec projektu budżetu na 2026 rok, przewidującego oszczędności na kwotę prawie 44 mld euro.
Obecnie nowy premier stoi przed wyzwaniem nie tylko finansowym, ale i społecznym. We Francji nasila się niechęć społeczeństwa do władz - nie tylko rządu, ale i prezydenta. Po zmianie szefa rządu na ulice wyszli zwolennicy ruchu "Blokujmy wszystko", popieranego przez skrajną lewicę. Na 18 września demonstracje zaplanowały związki zawodowe.
Więcej o sytuacji we Francji pisaliśmy tutaj.












