Reklama

Polacy podbijają niemiecki rynek pracy!

Według oficjalnych danych już około 50 tys. Polaków zarejestrowało w Niemczech własną firmę. Pod względem aktywności gospodarczej przegonili Turków, którzy w tej rywalizacji od lat zajmowali za Odrą pierwszą lokatę.

Jak ocenia Tomasz Salomon z Ambasady RP w Berlinie polskich firm w Niemczech faktycznie działa dwa razy więcej. W ten sposób omijany jest niemiecki zakaz podejmowania pracy.

Rozbieżności co do rzeczywistej liczby polskich firm zarejestrowanych w Niemczech wynikają z tego, że wielu naszych rodaków posiada dwa paszporty. Niemcy traktują ich jak swoich, a nasza ambasada jako Polaków.

Łatwe formalności

Najłatwiej zarejestrować w Niemczech firmę jednoosobową, na własne na nazwisko (po niemiecku: Tätigkeit im eigenem Namen) i głównie z tej właśnie możliwości korzystają nasi rodacy. Wszystkie formalności załatwia się w jednym okienku. Koszty wynoszą 20-30 euro. Praktycznie już na drugi dzień można zacząć działalność.

Reklama

Polacy jako obywatele Unii mają takie same prawa do zakładania firm jak obywatele Niemiec, nie ma tu żadnych ograniczeń. Możemy mieć jednak problemy z niemieckim zameldowaniem, bo bez niego nasz wniosek o rejestrację firmy zostanie odrzucony. Są na to jednak różne sposoby. Można na niby wynająć jakąś klitkę za 100-200 euro, albo też skorzystać z oferty jakiejś polsko-niemieckiej agencji, która za ok. 50 euro zamelduje nas w mieszkaniu, gdzie formalnie mieszka już kilkanaście innych osób.

Niestety, w Niemczech nie wystarczy sama rejestracja. W tym mocno sformalizowanym kraju obowiązkowe jest jeszcze członkostwo w samorządzie gospodarczym. Rzemieślnicy muszą się zgłosić do Izby Rzemieślniczej (Handwerkskammer), a firmy handlowe do Izby Handlowej (Handelskammer). Wiąże się to z pewnymi opłatami, ale nie są one wysokie, zwykle wynoszą nie więcej niż kilkaset euro rocznie.

W Niemczech wiele zawodów rzemieślniczych podlega szczególnym regulacjom. 41 specjalności (w tym głównie zawody związane z budownictwem) można wykonywać dopiero po wpisaniu na specjalną listę rzemieślników. Aby znaleźć się na tej liście trzeba wykazać się odpowiednim wykształceniem, dyplomem mistrzowskim lub 6-letnią, samodzielną praktyką w danym zawodzie.

Podatki i ubezpieczenie

Osoby, które w Niemczech prowadzą jednoosobowe firmy płacą takie same podatki jak osoby fizyczne. Dochody roczne do wysokości 8004 euro (dotyczy roku podatkowego 2009) są zwolnione z podatku. Przy dochodach w przedziale 8005 do 52881 euro podatek wynosi 14%. Powyżej tego progu obciążenie na rzecz fiskusa rośnie do 42%, a przy dochodach powyżej 250 tys. euro wzrasta do maksymalnego poziomu, tj. 45%.

Kolejny podatek, który obciąża wszystkich niemieckich przedsiębiorców to Gewerbesteuer. Podatek ten płaci każda firma, której obroty przekroczą poziom 24500 euro. Skala jest tu zróżnicowana, ustalana lokalnie, ale zwykle wynosi kilkanaście procent.

Do niedawna w Niemczech osoby działające na własny rachunek mogły w ogóle nie płacić składek ubezpieczeniowych, więc taka działalność wypadała taniej niż w Polsce, gdzie każdy "prywaciarz" musi odprowadzić do kasy ZUS-u około 800 zł miesięcznie. Jednak od 2009 roku niemieckie przepisy uległy zmianie i teraz ubezpieczenie zdrowotne jest obowiązkowe. Oblicza się je według 14-procentowej stawki. Dla osłody dodajmy, że pozostałe składniki pakietu ubezpieczeniowego (emerytalny - 19,9%, od utraty pracy - 2,8% oraz pielęgnacyjny - 1,95%) nadal nie są obligatoryjne w przypadku osób prowadzących działalność. W praktyce jednak mało kto, przynajmniej spośród Niemców, rezygnuje z pełnego ubezpieczenia, przede wszystkim ze strachu przed biedą na starość.

A może handel obwoźny?

Specyficzną formą działalności na własny rachunek jest handel obwoźny. Aby wykonywać taką działalność w Niemczech konieczne jest uzyskanie specjalnego zezwolenia Reisegewerbekarte, o który należy wystąpić w urzędzie miasta lub gminy właściwym dla miejsca zamieszkania. Uzyskanie karty nie upoważnia do wystawienia stoiska lub proponowania swojej oferty handlowej w dowolnie wybranym miejscu. Zawsze musimy mieć zgodę właściciela terenu, a na targowiskach trzeba wykupić miejsce.

Berlin już opanowany

Według danych z 2008 roku w tym mieście było zarejestrowanych 7 tys. polskich firm, z czego aż 90% w branżach szeroko związanych z budownictwem. Ponoć w tym tym 3-milionowym mieście nie ma już ani jednego niemieckiego glazurnika. Wszyscy zostali wyparci przez naszych rodaków. Polakom tak bardzo zależy na wykonywaniu usług pod własnym szyldem głównie ze względu na poziom zarobków. Jako pracownicy najemni mogli zarabiać około 10 euro/h, mając własną firmę mogą liczyć na zarobki w granicach 15-20 euro/h.

Więcej informacji na temat uznawania za granicą polskich uprawnień rzemieślniczych można uzyskać w Departamencie Przedsiębiorczości w Ministerstwie Gospodarki i Pracy w Warszawie.

Zbigniew Greźlikowski

Polecamy: Praca Szczecin, Praca Bydgoszcz, Praca Lublin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »