Reklama

ZPP: Pandemia wymusi zmiany w prawie pracy

Pandemia wymusiła gwałtowną reorganizację sposobu pracy w przedsiębiorstwach, a najprawdopodobniej też wpłynie na konieczność dostosowania prawa - zwracają uwagę eksperci Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

W połowie firm i instytucji co najmniej jedna piąta pracowników będzie na stałe pracowała zdalnie - przekonują eksperci ZPP.

Reklama

- Praca zdalna przestała być już fanaberią, stała się normalnością - uważa Magdalena Rodzeń dyrektor ds. personalnych na region EMEA firmy Alight Solutions. - Okazało się, że dla firm nie jest to koniec świata, można ją wykonywać normalnie, ale spowodowała nowe wyzwania - dodała w czasie dyskusji (webinarium) zorganizowanego w ramach projektu "Kapitał Zdrowia".

Tę opinię potwierdził sondaż przedstawiony przez ekspertów z Instytutu Kapitału Ludzkiego Szkoły Głównej Handlowej (SGH). Wynika z niego, że przed pandemią w większości firm (64 proc) zdalnie pracowało nie więcej niż 20 proc. pracowników, w czasie pandemii w prawie połowie ankietowanych instytucji (47 proc.) liczba ta gwałtownie wzrosła, a połowa firm i instytucji chce, by co najmniej jedna piąta zatrudnionych mogła pracować w domu.

- COVID jest problemem globalnym, co oznacza, że wszyscy są w podobnej sytuacji i wszędzie potrzebne będą zmiany. To szansa dla firm w Polsce na przyspieszenie cyfryzacji, ograniczanie kosztów, ale też na stałe uelastycznienie kodeksu pracy - stwierdził prof. Tomasz Rostkowski, jeden z autorów badania. I dodał, że firmy mierzą się obecnie z wieloma wyzwaniami. Praca zdalna oznacza, że muszą zwrócić uwzględnić ograniczenia wynikające z tego, że ludzie pracują w domach. Wyzwaniem staje się budowanie zespołów, zarządzanie ludźmi. Jego zdaniem zmienić się muszą nie tylko umowy z kontrahentami i pracownikami, regulaminy pracy czy zasad bezpieczeństwa, ale całościowy sposób myślenia o zarządzaniu. Jednym z elementów adaptacji do nowej sytuacji jest potrzeba zwiększonej dbałości o zdrowie pracowników. - Szczególnie w czasach pandemii ważna jest prewencja - dodał prof. Rostkowski.

- Już od dawna nie rozmawialiśmy w tak szerokim ujęciu o zdrowiu naszych pracowników - zauważyła prof. Jolanta Walusiak-Skorupa, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Pracy - Przecież to nie jest pierwsza epidemia, z jaką się zmagamy, bo epidemia chorób cywilizacyjnych trwa od dawna i nie podejmowaliśmy działań, by im zapobiegać. Ta epidemia nas zmobilizowała, ważne byśmy działali wszyscy i mądrze. - Owa mądrość zdaniem prof. Jolanta Walusiak-Skorupa powinna polegać między innymi na zmianie relacji pomiędzy firmami a lekarzami medycyny pracy. Nie powinni być postrzegani przez pryzmat zaświadczeń, które wydają, ale traktowani jako doradcy. Przedsiębiorcy bowiem coraz częściej będą nie tylko zajmowali się zapewnieniem warunków bezpieczeństwa pracy, ale dobrostanem psychicznym oraz fizycznym pracowników i potrzebować będą partnerów. Nimi powinni się stać lekarze medycyny pracy.

- Dla firm najważniejsi są pracownicy, a dla pracowników zdrowie własne oraz rodziny - tłumaczą Małgorzata Zachorowska, Prezes Zarządu Polskiego Stowarzyszenie HR oraz Agnieszka Szpara, dyrektor Departamentu Programów i Projektów w Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Obie organizacje wspólnie przygotowały i prowadzą projekt "Kapitał Zdrowia". Zaprojektowany jest w ten sposób, by pokazać dobre praktyki, w jaki sposób inwestycje w zdrowie i dobre samopoczucie pracowników, są efektywne dla firm.

Biznes INTERIA.PL na Twitterze. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

Dowiedz się więcej na temat: praca zdalna | koronawirus | Covid-19

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »