Reklama

Indie chcą całkowitego zakazu kryptowalut i karania ich posiadaczy

Agencja Reutera powołując się na źródła w administracji rządowej informuje, że Indie chcą całkowitego zakazu kryptowalut i karania ich posiadaczy. Najpopularniejsza kryptowaluta świata - bitcoin - wyceniana była w miniony weekend wyceniana na 62 tys. dol. za token.

Proponowane rozwiązania prawne są według agencji jedną z najbardziej restrykcyjnych prób uregulowania kryptowalut. Regulacje, które - jak twierdzą źródła Reutera - planuje wprowadzić rząd premiera Narendry Modiego, wprowadzą penalizację obrotu kryptowalutami, ale także ich posiadania, jak i pozyskiwania oraz transferów.

Reuters przypomina, że Indie planują stworzenie własnej, oficjalnej cyfrowej waluty - stąd polityczna wola wprowadzenia całkowitego zakazu obrotu kryptowalutami prywatnymi, takimi jak bitcoin.

Bitcoin w miniony weekend uzyskał rekordową wycenę za jeden token sięgającą 62 tys. dolarów - pisze agencja. W poniedziałek cena tej kryptowaluty nieco spadła i teraz osiąga ok. 57,7 tys. dolarów za token. Według Reutera, informacje o planach rządu w Indiach wywarły wpływ na spadek ceny bitcoina.

Reklama

Rozlicz PIT online już teraz lub pobierz darmowy program

Najpopularniejsza kryptowaluta świata w 2021 r. zwiększyła swoją wartość niemal dwukrotnie po tym, jak w 2020 r. wzrosła ona czterokrotnie. Według cytowanego przez agencję analityka rynku kryptowalutowego powodem wzrostu wyceny bitcoina jest rosnące zainteresowanie kryptowalutą ze strony inwestorów instytucjonalnych i korporacyjnych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »