Rynki wciąż z niepokojem słuchają Donalda Trumpa zapowiadającego kolejne celne restrykcje (cła na import stali i aluminium) a na lokalnym krajowym podwórku najważniejsze dla kursów walut wydają się być oczekiwane w czwartek i piątek dane dot. PKB i inflacji.
W poniedziałek złoty nieco się umocnił po konferencji premiera Donalda Tuska (premier zapowiedział wielki plan inwestycyjny dla Polski), a kurs euro trwale spadł poniżej poziomu 4,20 zł.
"W Polsce najistotniejsze dane zostaną opublikowane w czwartek i piątek - będzie to PKB za czwarty kwartał 2024 oraz grudniowy bilans płatniczy, a kolejnego dnia inflacja CPI" - przypominają analitycy PKO BP. Ich zdaniem, wzrost PKB w 4q24 w Polsce przyspieszył do 3,4 proc. r/r z 2,7 proc. r/r w trzecim kwartale 2024. Pomogła indywidualna konsumpcja. Zgodnie ze wstępnymi danymi GUS, wzrost PKB w całym 2024 wyniósł 2,9 proc. wobec 0,1 proc. w 2023 roku - przypominają eksperci PKO BP.
Rynek czeka na dane dot. styczniowej inflacji
Ważne będą dane dot. inflacji konsumenckiej (CPI) za styczeń, które zostaną opublikowane w piątek. Rynkowe prognozy mówią o wzroście wskaźnika CPI do 5,1-5,2 proc. z 4,7 proc. w grudniu ub. roku. Zdaniem cytowanych wcześniej analityków PKO BP, inflacja bazowa spadła poniżej 4 proc. rok do roku.
Warto przypomnieć, że 11-12 lutego 2025 roku prezes Fed Jerome Powell przedstawi półroczny raport nt. polityki monetarnej Fed (przed komisjami Kongresu USA), co najpewniej nie pozostanie obojętne dla kursu dolara.
***












