W czwartkowy poranek za jednego dolara należało zapłacić 4,11 zł. Oznacza to osłabienie polskiej waluty wobec amerykańskiej, ponieważ w środę ok. godz. 18 kurs w tej relacji wynosił 4,09 zł.
W tym samym czasie złoty osłabił się względem franka szwajcarskiego. W czwartek ok. godz. 7:20 szwajcarska waluta była wyceniana na 4,67 zł, natomiast dzień wcześniej w godzinach popołudniowych było to 4,66 zł.
Większych zmian nie odnotowano za to na relacji złotego z euro. Wspólna waluta zarówno w czwartek o poranku, jak i w środę popołudniu kosztowała 4,46 zł.
Recesja w Polsce. GUS potwierdził hamowanie gospodarki
W środę Główny Urząd Statystyczny opublikował wstępne dane o PKB Polski w II kwartale b.r. Wynika z nich, że polska gospodarka wkroczyła w recesję, kurcząc się od kwietnia do czerwca o 0,5 proc. w stosunku do analogicznego okresu przed rokiem.
Był to drugi z rzędu ujemny odczyt PKB, a to natomiast spełnia definicję tzw. technicznej recesji. Początek 2023 r. bowiem przyniósł również odczyt poniżej zera - I kw. br. był gorszy od tego samego okresu rok wcześniej o -0,3 proc.
Słabe wyniki PKB nie zdziwiły obserwatorów śledzących na bieżąco dane płynące z polskiej gospodarki. O jego spadku w pierwszym półroczu już wcześniej sygnalizowały ujemne odczyty o sprzedaży detalicznej czy produkcji przemysłowej odnotowywane w Polsce w pierwszych miesiącach 2023 r. Szczególnie spadek konsumpcji przyczynił się do skurczenia gospodarki w tym okresie.
Jednak wydaje się, że najgorsze może być już za nami. Jeszcze przed opublikowaniem danych przez GUS, ekonomista PKO Banku Polskiego Kamil Łuczkowski wskazał w rozmowie z PAP, że w II kw. "odnotowaliśmy największy dołek w polskiej koniunkturze", natomiast następne miesiące powinny być już lepsze.
Odbicie w drugiej połowie roku prognozuje również zespół analityków banku Pekao, który wskazał, że w całym 2023 r. PKB Polski powinien urosnąć o 0,4 proc. Ma to wynikać z ożywienia gospodarczego w III i IV kw. br.











