W czwartkowy poranek za jedno euro należało zapłacić 4,46 zł. Oznacza to utrzymanie się kursu na niezmienionym poziomie względem tego ze środy z ok. godz. 18.
Podobny scenariusz zrealizował się na notowaniach polskiej i szwajcarskiej waluty. Za jednego franka zarówno w czwartek ok. godz. 7, jak i w środowe popołudnie należało zapłacić 4,65 zł.
W omawianym czasie polska waluta zyskała względem amerykańskiej. W czwartek rano dolar kosztował 4,21 zł, czyli mniej niż jeszcze w środowe popołudnie - wówczas 4,23 zł.
Zysk złotego na tle dolara nie był wyjątkiem. Podobnie wobec amerykańskiej waluty zachował się kurs euro, który wzrósł od środy z 1,053 do blisko 1,06 euro. Jest to pośredni skutek decyzji Fed, który zdecydował się utrzymać poziom stóp procentowych w USA na niezmienionym poziomie.
Te mieszczą się obecnie w przedziale 5,25-5,50 proc. i są najwyższe od 22 lat. Inflacja w największej gospodarce świata nadal pozostaje poza celem banku centralnego, który wynosi równe 2 proc. Natomiast tempo wzrostu cen konsumentów we wrześniu wyniosło 3,7 proc.












