Reklama

Waluty jeszcze podrożeją. Ile zapłacimy za euro, dolara i franka?

W ostatnich godzinach złoty poprawił się wobec kluczowych walut. Za euro i dolara płaci się kilka groszy mniej niż 4,80 zł, a frank cofnął się spod pułapu 5 zł. Jednak wielu analityków spodziewa się kolejnej fali osłabienia złotego. W mediach społecznościowych dominuje opinia, że polski rynek walutowy będzie jak sklepy "wszystko po 5 zł".

  • Dolar może pozostać mocny przez dłuższy czas, w szczególności w odniesieniu do walut krajów, w których występują bardzo duże problemy energetyczne. 
  • Zdaniem analityków wielu renomowanych banków, w najbliższych miesiącach euro będzie mniej warte niż dolar.
  • Kluczowe dla rynków walutowych może być dzisiejsze wystąpienie szefa Fed Jerome Powella podczas dorocznego sympozjum w Jackson Hole.
  • Wzmacnianie się franka wobec złotego może być powstrzymane tylko przez samych Szwajcarów, o ile będą zainteresowani ograniczeniem siły własnej waluty

Reklama

- W mediach społecznościowych pytanie, czy wszystkie podstawowe waluty będą kosztować po 5 zł, często spotyka się z odpowiedzią: "nie pytajcie czy, pytajcie kiedy". Internauci za najważniejsze możliwe przyczyny tak poważnego osłabienia złotego uznają kryzys energetyczny i polskie problemy ze zdobyciem pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy - zauważa Maciej Leściorz z CMC Marktets.

Jego zdaniem, warto pamiętać, że złoty w ostatnich miesiącach jest w defensywie nie tylko wobec walut zachodnich, ale także korony czeskiej. Nie słabnie natomiast wobec węgierskiego forinta. - To nie przypadek. Budapeszt też jest na kursie kolizyjnym z Brukselą. Węgry kwestionują liczne unijne regulacje i "zadarły" z wieloma instytucjami UE - podkreśla analityk CMC Markets.

Para eurodolar ma kłopoty

W drugiej połowie tego tygodnia notujemy poprawę notowań złotego. W środę wiele wskazywało na to, że frank po raz pierwszy w historii przekroczy granicę 5 zł. W czwartek zaczął jednak słabnąć i spadł poniżej 4,94 zł. Po części jest to skutek umocnienia złotego wobec euro, ale w pierwszej kolejności to efekt osłabienia franka wobec waluty wspólnotowej. Na początku tygodnia za euro płacono najmniej w historii, czyli 0,955 franka, ale w tej chwili jest to około 0,96.

Z kolei kurs eurodolara we wtorek spadł do najniższego poziomu od prawie 20 lat - około 0,99. Od tamtej pory "edek" ma problemy z powrotem do parytetu (1:1). Michał Stajniak z X-Trade Brokers podkreśla, że amerykański dolar w tej chwili detronizuje wszystkie inne waluty.

- Dolar zyskuje ze względu na globalne obawy o recesję, o inflację czy również o kolejną falę pandemii. Dolar oferuje teraz zdecydowanie większe wzrosty bazując na stopach procentowych, stąd bardzo duży popyt na tę walutę. Jednocześnie silniejszy dolar powoduje, że duża część aktywów finansowych i surowców staje się droższa, co negatywnie wpływa na globalny handel. Możliwe, że dolar pozostanie mocny przez dłuższy czas, w szczególności w stosunku do walut krajów, w których występują bardzo duże problemy energetyczne - komentuje Maciej Stajniak.

- Spadek eurodolara do 0,98 jest w najbliższym czasie bardziej prawdopodobny niż trwałe ożywienie powyżej parytetu, zwłaszcza jeśli ceny gazu pozostaną wysokie, a zagrożenie niedoborami dostaw będzie istotne. Mamy w tej chwili toksyczne połączenie wysokich cen energii i spowolnienia globalnego popytu - czytamy w raporcie ekonomistów ING.

Z kolei Morgan Stanley prognozuje, że w tym kwartale euro osunie się do 0,97 dolara, czyli poziomu nieznanego od początku lat 2000, zaś JPMorgan oczekuje spadku aż do 0,95 dolara.

EUR/USD

1,0529 -0,0027 -0,27% akt.: 09.12.2022, 16:31
  • Kurs kupna 1,0527
  • Kurs sprzedaży 1,0530
  • Max 1,0587
  • Min 1,0511
  • Kurs średni 1,0529
  • Kurs odniesienia 1,0556
Zobacz również: CAD/JPY AUD/NZD AUD/JPY

Trudny egzamin dla złotego

Także Maciej Leściorz z CMC Markets uważa, że o słabości euro na dłuższą metę może decydować europejski kryzys energetyczny. Odbiorcy rosyjskiego gazu właśnie dowiedzieli się, że Moskwa planuje na przełomie sierpnia i września trzydniową konserwację rurociągu Nord Stream. Jak podkreśla analityk CMC Markets, los złotego jest mocno uzależniony od stanu gospodarki naszego zachodniego sąsiada. - Nie jest wykluczone, że Berlin zacznie reglamentować gaz swojemu przemysłowi chemicznemu. Niemcy są głównym importerem towarów z Polski. Jeśli ich gospodarka osłabnie zaszkodzi to złotemu - przewiduje Maciej Leściorz.

Na niekorzyść złotego w relacji do dolara i franka przemawia fakt, że o ile rynki spodziewają się, że już jesienią zakończy się w Polsce cykl podwyższania stóp procentowych, to będzie jeszcze długo kontynuowany w Stanach Zjednoczonych i Szwajcarii. W tej sytuacji złamanie przez franka bariery 5 zł jest bardzo prawdopodobne. Przeciwwagą dla tej tendencji mogą być interwencyjne działania Szwajcarów, których celem byłoby osłabienie ich własnej waluty. - Trzeba tu przypomnieć, że w latach 2011-15 szwajcarski bak centralny, by zatrzymać marsz franka w górę, na dużą skalę skupował euro - zauważa Maciej Leściorz.

EUR/PLN

4,6964 0,0164 0,35% akt.: 09.12.2022, 16:31
  • Kurs kupna 4,6946
  • Kurs sprzedaży 4,6981
  • Max 4,6967
  • Min 4,6780
  • Kurs średni 4,6964
  • Kurs odniesienia 4,6800
Zobacz również: NANOGROUP-PDA USD/GBP SEK/PLN

USD/PLN

4,4599 0,0268 0,60% akt.: 09.12.2022, 16:31
  • Kurs kupna 4,4581
  • Kurs sprzedaży 4,4616
  • Max 4,4608
  • Min 4,4215
  • Kurs średni 4,4599
  • Kurs odniesienia 4,4331
Zobacz również: NANOGROUP-PDA USD/GBP SEK/PLN

CHF/PLN

4,7767 0,0396 0,84% akt.: 09.12.2022, 16:31
  • Kurs kupna 4,7747
  • Kurs sprzedaży 4,7787
  • Max 4,7747
  • Min 4,7368
  • Kurs średni 4,7767
  • Kurs odniesienia 4,7371
Zobacz również: NANOGROUP-PDA USD/GBP SEK/PLN

Świat patrzy na Jackson Hole

Kluczem do tego, która z dwóch głównych walut - euro, czy dolar - będzie więcej warta na koniec miesiąca może być dzisiejsze wystąpienie szefa Fed Jerome Powella podczas dorocznego sympozjum w Jackson Hole. Rynek szukać będzie odpowiedzi na pytanie, czy Rezerwa Federalna zaczyna łagodzić nastawienie, czy też pozostanie wierna agresywnemu kursowi antyinflacyjnemu. Jak podkreśla Maciej Stajniak, siła dolara wynika z tego, że praktycznie cały rynek oczekuje, że Powell w Jackson Hole potwierdzi gotowość Fed do totalnej walki z inflacją.

Inwestorzy są coraz bardziej pewni, że amerykański bank centralny 21 września podniesie stopy procentowe aż o 75 punktów bazowych. Z analizy FedWatch wynika, że rynki na około 60 proc. wyceniają prawdopodobieństwo takiej właśnie podwyżki. Tymczasem jeszcze niedawno wśród inwestorów popularny był pogląd, że Fed ograniczy się do kilku ruchów po 25 punktów bazowych i wyznaczy zakończenie cyklu najpóźniej na pierwszy kwartał 2023 roku.

- Jeszcze niedawno oceniano, że 4,60 zł za dolara to skrajnie wysoka cena. Dziś uznano by ją za niską. Jestem zdania, że amerykańska waluta wróci do szczytu na poziomie 4,85 zł, jeśli okaże się, że Fed nie rezygnuje z ostrego kursu w polityce pieniężnej - prognozuje Maciej Leściorz z CMC Markets.

Jacek Brzeski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »