"Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny" - taki oto zapis znajduje się w Kodeksie wykroczeń i najbardziej krewcy imprezowicze powinni zapoznać się z katalogiem kar, aby później nie żałować. Warto jednak pamiętać (przypominają o tym nawet prawnicy tłumacząc zasady sąsiedzkiego współżycia), że w razie konfliktu imprezowiczów z sąsiadem miłującym święty spokój obowiązywać będzie wykładnia nawiązująca do powszechnych zwyczajów, a zwyczajem w sylwestrową noc jest zabawa.
Krótko mówiąc, być może lepiej w sylwestra pogodzić się z powszechnym świętowaniem (głośnym), niż starać się przekonać stróżów prawa, że impreza za ścianą narusza "ciszę nocną". Nawiasem mówiąc, nikt nie powinien się spodziewać, że 31 grudnia wieczorem (a szczególnie w nocy) policjanci czy strażnicy miejscy szybko przybędą na wezwanie do głośno imprezujących sąsiadów.
Nie ma "ciszy nocnej", choć mamy prawo do nocnego wypoczynku i nikt nie powinien nam go zakłócać
Wielu z nas wciąż jest przekonanych, że mamy prawo domagać się "ciszy nocnej", która trwa od 22.00 do 06.00. Nie mamy dobrych wieści dla miłośników spokoju - "ciszy nocnej" w polskim prawie nie ma. Cisza nocna to jedynie zwyczajowo rozumiane prawo do nocnego odpoczynku.
Nawiasem mówiąc, wspomniane godziny (22 wieczorem - 06 rano) to też tylko zwyczaj. Przytoczony z Kodeksu wykroczeń "spoczynek nocny" to kwestia dość umowna, ale... powinniśmy pamiętać, że na osiedlach i szczególnie w wielorodzinnych budynkach mogą obowiązywać regulaminy (np. regulamin spółdzielni mieszkaniowej), a w nich może być już jednoznacznie określony czas, w którym nie powinniśmy hałasować.
Pragnącym ciszy i spokoju przychodzi też z pomocą Kodeks cywilny, w którym zapisano, że właściciel nieruchomości nie powinien zakłócać korzystania z sąsiednich nieruchomości ("ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych").
Kary za zakłócanie porządku mogą być wysokie
Choć ciszy nocnej nie ma, a w sylwestra zwyczajowo możemy sobie pozwolić na więcej niż w pozostałe dni roku, warto znać kary, które mogą dosięgnąć najbardziej hałaśliwych imprezowiczów - takich, którzy przekraczają zwyczajowe normy i obyczaje.
Przypomnijmy więc: art. 51. Kodeksu wykroczeń (Zakłócenie spokoju lub porządku publicznego)
§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
Karą może być mandat w wysokości do 5000 zł, kara aresztu do 30 dni, czy ograniczenie wolności do jednego miesiąca (oczywiście wszystko zależy od wagi zdarzenia i postawy osoby zakłócającej spokój).
Bądźmy grzeczni w Nowy Rok. Kary za zakłócanie porządku publicznego dotyczą całej doby
Warto pamiętać, że hałasy i zakłócanie porządku publicznego mogą zaowocować karą także w porze dziennej. W tym przypadku ponownie mamy uznaniowość - chodzi o to, czy hałaśliwe zachowanie utrudnia normalne korzystanie z mieszkania i narusza prawo do odpoczynku.
Wracając do "ciszy nocnej" pamiętajmy też, że choć nie została jednoznacznie określona (jako czas odpoczynku) występuje jednak w kilku aktach prawnych. Dla przykładu: Kodeks postępowania karnego wskazuje, że pora nocna to czas między 22:00 a 6:00.














