Grupa 25 nauczycieli z Czarnej Wsi Kościelnej w woj. podlaskim przez cztery lata otrzymywała zawyżone wynagrodzenie - poinformował TVN24.
Czarna Wieś Kościelna. Nauczycielom wypłacono 118 tys. zł za dużo
Kwoty te nie były jednak na tyle wysokie, by pedagodzy zorientowali się, że doszło do pomyłki. W dodatku wysokość nadpłaty różniła się w zależności od miesiąca. Przez te kilka lat uzbierała się jednak z tego konkretna suma. Nauczycielom wypłacono w sumie 118 tys. zł.
Jak wyjaśniono w materiale stacji - do pomyłki doszło, bo księgowość źle obliczała wysokość wynagrodzenia nauczycieli. Gdy sprawa wyszła na jaw, pracowników poproszono o zwrot nadpłaty.
18 nauczycieli zgodziło się zwrócić pieniądze
"Nauczyciele byli proszeni przez dyrekcję i księgowość o dobrowolny zwrot, bo tak należy rozpocząć taką procedurę" - powiedział TVN24 burmistrz Czarnej Białostockiej Jacek Chrulski, dodając, że większość nauczycieli zdecydowała się to zrobić. Jedni wybrali sposób ratalny, a inni jednorazowy przelew.
W sumie na dobrowolny zwrot zgodziło się 18 osób. Reszta nie chce oddać pieniędzy. Dlatego też - jak przekazał burmistrz - gmina będzie próbować odzyskać je drogą sądową.
Zawyżone wynagrodzenie. Czy pieniądze trzeba zwrócić?
Stacja poprosiła o opinię w tej sprawie radczynię prawną. Ewa Moroz-Ustymowicz wyjaśniła, że po trzech latach roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu. "W związku z tym jeśli w ogóle możemy mówić o jakikolwiek świadczeniu nienależnym, to co najwyżej za ostatnie trzy lata" - przekazała radczyni.
Moroz-Ustymowicz podkreśliła także, że jeśli pracownik nie był w stanie ocenić czy pracodawca popełnił błąd, to wypłata takiego zawyżonego świadczenia nie jest nienależna.
Co innego gdyby nauczyciele otrzymali np. jednorazowo trzykrotność swojej pensji. Wówczas byliby to w stanie zauważyć. Jeżeli natomiast błąd leży po stronie pracodawcy i np. polegał na złym rozliczeniu nadgodzin, to zdaniem radczyni "nie ma podstaw do zwrotu".










