To nie mrozu powinniśmy się obawiać? "Problemem może być brak pokrywy śnieżnej"
W styczniu temperatura w wielu regionach Polski spadła do minus 20 stopni Celsjusza, a na początku lutego lokalnie nawet do minus 30. Tak silne i długotrwałe mrozy budzą obawy rolników o kondycję upraw.
Zdaniem prezesa zarządu Polskiej Federacji Rolnej Grzegorza Brodziaka niskie temperatury mogą negatywnie wpływać na kondycję upraw ozimych, prowadząc do zaburzeń w ich rozwoju i obniżenia parametrów plonowania. Jak podkreśla, skutkiem takich uszkodzeń bywają m.in. nierównomierne wschody, słabsze kłoszenie oraz spadek masy ziaren, co bezpośrednio przekłada się na jakość zbiorów. - W skrajnych przypadkach osłabiona wegetacja może także zwiększyć podatność roślin na choroby grzybowe wiosną - mówi Brodziak.
Jednak, zdaniem dr inż. Mirosława Korzeniowskiego prezesa Stowarzyszenia Agroeketon, w przypadku roślin ozimych to nie niskich temperatur powinniśmy obawiać się najbardziej. - Problemem może być brak pokrywy śnieżnej, bo to właśnie ona nas chroni i zabezpiecza przed przemrożeniami, zwłaszcza w uprawach polowych, takich jak rzepak czy zboża ozime - pszenica ozima, jęczmień ozimy - tłumaczy ekspert w rozmowie z Interią Biznes, dodając, że najgorzej sytuacja wygląda w niektórych regionach zachodniej Polski czy na Kujawach, ponieważ tam śniegu brakuje.
Zdaniem Korzeniowskiego obawy budzą również prognozy na najbliższe tygodnie. - Jeśli po okresie typowej zimy nastąpi ocieplenie, ruszy wegetacja i soki w roślinach, a temperatura wzrośnie nawet kilka stopni powyżej zera, a następnie ponownie pojawią się mrozy - co obecnie jest prognozowane - sytuacja stanie się znacznie bardziej ryzykowna i niebezpieczna dla upraw, zwłaszcza w ogrodnictwie - mówi.
Surowa zima wpłynie na ceny? "Prognozy są nadal niepewne"
Zdaniem ekspertów jak na razie niemożliwe jest ocenienie skali ewentualnych strat. - Bardziej precyzyjna ocena sytuacji będzie możliwa wiosną, kiedy zobaczymy na polach efekty przezimowania ozimin i potencjał ich dalszego wzrostu - tłumaczy Brodziak.
Zdaniem eksperta ewentualne ilościowe straty na uprawach mogą się jednak odbić na wartościach handlowych produktów. - Jeśli uszkodzenia upraw okażą się znaczące, może to skutkować niższymi plonami, w szczególności zbóż o parametrach konsumpcyjnych. To może spowodować wzrost cen tych właśnie zbóż, przy jednoczesnym stabilnym poziomie cen zbóż paszowych, lub nawet ich spadku, z powodu większej podaży ziarna o tych parametrach - mówi ekspert, tłumacząc, że ostateczne oddziaływanie na ceny będzie zależało nie tylko od skali uszkodzeń, ale również od skali importu oraz sytuacji popytowej.
- Prognozy cenowe są więc nadal niepewne, bo wiele zależy od pogody wiosną i latem, w okresie żniw, oraz od podjętych działań rolników, takich jak przesiewy - konkluduje.
Największe straty w uprawach. Ta zima kosztowała rolników 3 mld złotych
Największe straty w uprawach ozimych w ciągu ostatnich 20 lat odnotowano w 2012 roku. Pierwsze uszkodzenia roślin pojawiły się już na przełomie stycznia i lutego, jednak w wielu regionach o skali nieodwracalnych strat przesądziły silne spadki temperatur, które wystąpiły na przełomie lutego i marca. W części kraju temperatura odczuwalna obniżała się wówczas do poziomu od -25 do -30 stopni Celsjusza - informuje farmer.pl.
Według szacunków Głównego Urzędu Statystycznego, łączne koszty przesiewów poniesione przez rolników w skali całego kraju sięgnęły około 3 mld zł. W niektórych województwach skala wymarznięć przekraczała 50 proc., a największe straty odnotowano w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie uszkodzeniu uległo około 65 proc. upraw ozimych.












