W tym roku do matury przystępuje około 320 tys. uczniów. Dla wielu z nich jednym z najważniejszych wydarzeń kończących szkołę średnią jest studniówka. Coraz częściej jednak nie jest to jedynie skromny szkolny bal, a impreza organizowana z rozmachem - w prestiżowych hotelach i z licznymi dodatkowymi atrakcjami.
"Dobrze, że koszty studniówki można było wnosić na raty"
Pani Marta, której syn kończy warszawskie liceum, przygotowania do studniówki rozpoczęła już rok wcześniej. Rodzice szybko zawiązali komitet organizacyjny i zarezerwowali salę, obawiając się braku wolnych terminów. Ostatecznie zdecydowano się na pięciogwiazdkowy hotel Sheraton w Warszawie. Alternatywą był tańszy obiekt pod miastem, jednak pojawiły się obawy dotyczące transportu uczniów po zakończeniu imprezy - relacjonuje "Fakt".
"Mogliśmy rezerwację zrobić jeszcze wcześniej, może byłoby taniej. Zawiązał się komitet studniówkowy, mieliśmy do wyboru kilka opcji. Zdecydowano się na warszawski Sheraton. Luksusowo? Owszem. Część rodziców optowała za opcją tańszą o połowę - chodziło o hotel pod Warszawą. Jednak stwierdziliśmy, że będzie problem z transportem, zwłaszcza w nocy, kiedy młodzież będzie już wracać do domu. Stanęło więc na Sheratonie, bo dużego wyboru już nie było" - mówi pani Marta.
Początkowo zakładano, że koszt udziału maturzysty nie przekroczy 750 zł. Z czasem okazało się jednak, że opłata za osobę towarzyszącą będzie niemal taka sama. Ostatecznie pani Marta zapłaciła łącznie 1350 zł za syna i jego partnerkę. Na kwotę tę składał się m.in. bufet, DJ i kamerzysta.
"Dobrze, że koszty studniówki można było wnosić na raty, bo jednorazowo byłoby mi trudno taką kwotę wyłożyć. Możliwe, że przyjdzie nam jeszcze opłata ZAIKS (za odtwarzanie muzyki) i dodatkowe ubezpieczenie od ewentualnych zniszczeń przez uczniów. Rozmawiamy jeszcze o obowiązkowych opaskach, to jednak gadżet, bez którego można się obejść" - dodaje pani Marta.
Garnitur, buty i fryzjer. Całość mogła kosztować nawet 4 tys. zł
Koszt samego studniówkowego "talerzyka" to tylko część wydatków. W przypadku syna pani Marty zakup garnituru wraz z dodatkami kosztował 2,1 tys. zł, a buty kolejne 250 zł.
"Zmobilizowałam syna, by garnitur kupił jeszcze we wrześniu, zaraz na początku roku szkolnego, kiedy ceny mogą być niższe. Spodziewam się, że przed samą studniówką będzie drożej, a wybór mniejszy. Kiedy to zsumować wychodzi co najmniej 3,7 tys. zł" - mówi mama maturzysty.
Do tego dochodzą jeszcze usługi fryzjerskie oraz ewentualne dodatkowe opłaty organizacyjne. W rezultacie całkowity koszt udziału w studniówce może sięgnąć nawet 4 tys. zł, co, jak przyznaje matka maturzysty, stanowiło połowę jej miesięcznego wynagrodzenia. "Już wyjście na wesele, by nas mniej kosztowało, ale wiadomo, studniówka jest raz w życiu. Oby tylko dobrze się bawili" - podsumowuje.











