Podczas trwającego weekendu Tarty przeżywają prawdziwe oblężenie - obłożenie hoteli sięga nawet 90 proc. Zdaniem przedstawicieli branży decydujący okazał się wyjątkowy zbieg walentynek i końcówki karnawału.
"Po raz pierwszy od Sylwestra mamy komplet. Wszystkie pokoje są wynajęte" - mówi Bartosz Gocłowski, właściciel willi Aniołówka i restauracji Pod Aniołem, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Kilkaset złotych w restauracji. Turyści narzekają na wysokie ceny w Zakopanem
Mimo że turyści wciąż chętnie wybierają Zakopane na zimowy wypoczynek, część z nich otwarcie krytykuje rosnące koszty noclegów i atrakcji, które znacząco obciążają domowe budżety.
Pani Katarzyna z woj. łódzkiego spędziła w Zakopanem pięć dni z mężem i dwójką dzieci, jednak, jak relacjonuje "Fakt", zaskoczeniem okazały się dla niej ceny w restauracjach. Z jej relacji wynika, że porcja pierogów kosztowała nawet 60 zł, kwaśnica ok. 40 zł, a koszt schabowego z dodatkami sięgał 80 zł, co w praktyce oznaczało, że za jedno wyjście do restauracji rodzina zapłaciła 250-300 zł.
Rodzina była zaskoczona również kosztami atrakcji. Wjazd kolejką na Kasprowy Wierch to wydatek rządu 500 zł. "Pół tysiąca złotych za kilkanaście minut w kolejce linowej?" - pyta retorycznie pani Katarzyna. "Chcieliśmy pokazać dzieciom góry z góry, ale gdy sprawdziliśmy ceny wjazdu na Kasprowy Wierch, szybko daliśmy sobie spokój. To czyste szaleństwo" - podsumowała.
Jeszcze droższy okazał się dzień na stoku narciarskim - czterogodzinny karnet na Polanę Szymoszkową kosztował 130 zł dla dorosłego i 120 zł dla dziecka. Do tego należało doliczyć lekcje z instruktorem, niezbędne w przypadku osób początkujących. "Za 4 godziny jazdy dorosły musi zapłacić 130 zł. Dzieci? Raptem 10 zł mniej - 120 zł. Do tego doszedł kurs z instruktorem - kolejne gigantyczne koszty, które sprawiły, że nasza "przygoda z nartami" błyskawicznie się skończyła. Smutna prawda jest taka, że narciarstwo przestało być sportem dla każdego. To teraz towar luksusowy, na który przeciętnej polskiej rodziny po prostu nie stać" - zauważa.
Parking w Zakopanem kosztuje krocie. Nawet 75 złotych za całodniowy postój
Wzrost cen odczuwają również kierowcy. Jak pisze Onet, znalezienie wolnego miejsca w Zakopanem graniczy z cudem, a koszt kilkugodzinnego postoju to nawet 40 zł.
Jeszcze drożej jest w Kuźnicach, skąd turyści wyruszają m.in. na Kasprowy Wierch - całodniowa opłata za postój wynosi tam nawet 70 zł. Najdroższy okazał się parking przy wyjeździe nad Morskie Oko - 75 zł za dzień, po wcześniejszej rezerwacji przez stronę Tatrzańskiego Parku Narodowego.
"Podczas tego weekendu przekonałam się, że choć Zakopane zimą jest piękne i pełne atrakcji, podróż samochodem wymaga sporej cierpliwości i dobrego przygotowania. Warto sprawdzić, czy miejsca noclegowe, gdy decydujemy się na Airbnb, oferują parking w cenie pobytu, a także rozważyć wcześniejszą rezerwację parkingów, jeśli jest to możliwe. W sezonie ferii, przy rosnącym napływie turystów, dostępność wolnych miejsc bywa naprawdę ograniczona, a ceny za postój potrafią mocno zaskoczyć" - relacjonuje turysta.












